Śmierć Łukasza Litewki. Sąd zdecydował ws. aresztu dla kierowcy
57-letni kierowca, podejrzany o spowodowanie wypadku, w którym zginął poseł Łukasz Litewka, nie trafi do aresztu. Sąd Okręgowy w Sosnowcu nie uwzględnił zażalenia prokuratury w tej sprawie.
2026-05-12, 13:51
Sąd: kierowca podejrzany o spowodowanie wypadku nie trafi do aresztu
Zażalenia na tamtą decyzję złożyła zarówno prowadząca śledztwo Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Górniczej, która domagała się aresztowania podejrzanego, tłumacząc to obawą utrudniania postępowania, jak i obrona, według której stosowanie jakichkolwiek środków zapobiegawczych jest bezzasadne. - Sąd uchylił wszystkie środki zapobiegawcze wobec mojego klienta uznając, że nie ma przesłanek do stosowania nie tylko tymczasowego aresztowania, ale żadnego środka zapobiegawczego - powiedział o mecenas Dariusz Kawalec. Jak dodał, zgodnie z wtorkowym postanowieniem uchylony został dozór policji, zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu oraz poręczenie majątkowe - wpłacone pieniądze zostaną zwrócone.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Sosnowcu Bartosz Kilian powiedział, że jest to postanowienie ostateczne, nie przysługuje od niego środek odwoławczy. Pozostaje zatem prokuraturze działać dalej, kontynuować postępowanie przygotowawcze, dynamicznie zbierać materiał dowodowy, jak to miało miejsce dotychczas - oznajmił prok. Kilian. - Pośrednio traktujemy to postanowienie jako wyraz uznania dla tempa pracy funkcjonariuszy policji oraz prokuratury z Dąbrowy Górniczej, którzy w godnym podziwu tempie podeszli do czynności procesowych, do gromadzenia tego materiału, i doprowadzili do sytuacji, w której - jak zaakcentował sąd odwoławczy - to postępowanie wolne już jest od zagrożeń przede wszystkim ze strony samego podejrzanego - dodał rzecznik.
"57-latek nie kwestionuje swojej winy"
Tuż przed posiedzeniem mec. Kawalec powiedział dziennikarzom, że jego klient nie kwestionuje swojej winy i nie ulega wątpliwości, że popełnił zarzucane mu przestępstwo. - Natomiast przesłanki do stosowania najsurowszego środka zapobiegawczego w postaci tymczasowego aresztowania w mojej ocenie nie istnieją, albowiem nie można tutaj mówić o jakimkolwiek zamiarze, możliwości utrudniania postępowania przez mojego klienta - zaznaczył adwokat. Jak ocenił, ewentualna ucieczka jego klienta jest "nierealna", nie ma on takiego zamiaru ani możliwości.
Pytany przez dziennikarzy, jaką wersję tragicznego wypadku przedstawia jego klient, adwokat powiedział, że podejrzany pamięta jazdę samochodem do pewnego momentu, a później już tylko chwilę, w którym znalazł się obok drogi z rozbitym samochodem. - Sytuacja jest dla niego bardzo trudna, ma świadomość sprawstwa śmierci innego człowieka, a ponadto docierają do niego informacje medialne, z mediów społecznościowych. Czuje się troszkę osaczony, nie będę ukrywał, i obawia się poruszania swobodnego po mieście - opisywał mec. Kawalec.
Wypadek w Dąbrowie Górniczej. Jak zginął poseł Litewka?
Łukasz Litewka, 36-letni poseł Lewicy z Sosnowca, zginął 23 kwietnia. Został potrącony przez samochód Mitsubishi Colt, gdy jechał rowerem ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej. Po wypadku zatrzymany został kierowca auta. 25 kwietnia Sąd Rejonowy w Dąbrowie Górniczej po wniosku prokuratury zdecydował o aresztowaniu 57-latka, ale postanowił, że wyjdzie on na wolność po wpłaceniu 40 tys. zł poręczenia majątkowego. Mężczyzna opuścił areszt 28 kwietnia po wpłynięciu kwoty poręczenia. Zgodnie z decyzją sądu po wyjściu na wolność został objęty dozorem policji i zakazem opuszczania kraju.
Śledztwo w sprawie wypadku prowadzi Prokuratura Rejonowa w Dąbrowie Górniczej, która poza przesłuchiwaniem poddała analizie m.in. nagrania i dane teleinformatyczne - wykaz rozmów telefonicznych i logowania telefonów komórkowych na trasie przejazdu kierowcy Mitsubishi i posła Litewki na krótko przed wypadkiem. Śledczy czekają też na zlecone specjalistyczne opinie. Prokuratura określiła już m.in. dokładną godzinę wypadku i ustaliła, że poseł w chwili, gdy w jego rower uderzył samochód prowadził rozmowę telefoniczną. Nie trzymał telefonu w ręku, korzystał ze słuchawki, więc nie ma mowy o złamaniu przepisów - zaznaczyła prokuratura. Śledczy przesłuchali osobę, z którą poseł rozmawiał na chwilę przed tragedią.
Litewce grożono? Prokuratura to wyjaśnia
Niezależnie od toczącego się w Dąbrowie Górniczej śledztwa, sosnowiecka prokuratura rejonowa 7 maja wszczęła odrębne postępowanie, które ma wyjaśnić czy poseł Litewka na krótko przed tragiczną śmiercią był adresatem gróźb. - Zapoczątkowanie tego postępowania wiążemy z inicjatywą jednego z parlamentarzystów, a także z analizą publicznie dostępnych danych, publikacji internetowych, które nawiązują do podejrzenia stosowania niedozwolonych gróźb karalnych pod adresem zmarłego pana posła Litewki – powiedział prok. Kilian, który zwrócił uwagę, że sprawa jest na bardzo wstępnym etapie.
Rzecznik podkreślił, że prokuratura czuje się zobligowana, by kompleksowo wyjaśnić również tę sprawę. - Po analizie tych materiałów źródłowych, po zapoznaniu się przede wszystkim z komentarzami, jakie pojawiały się w mediach społecznościowych pod adresem pana posła w miesiącach poprzedzających jego zgon prokurator uznał, iż sprawa ta wymaga sprawdzenia - dodał prok. Kilian.
Czytaj także:
- Śmierć Łukasza Litewki. Znajomy kierowcy przerywa milczenie. "Ludzie bali się z nim jeździć"
- Tak działał Litewka. "Wybrał życiowy cel i potrafił go systematycznie realizować"
Źródło: PAP