Świątek zatrzymana przez ochronę w Melbourne. "Zdeklasowana do tytułu śmiertelnika"
Nawet Iga Świątek nie jest ponad regulaminem. Druga tenisistka świata zapomniała o identyfikatorze uprawniającym do wejścia do strefy zawodniczej na Australian Open i została zatrzymana przez ochronę. Na pomoc ruszyła Daria Abramowicz. Nagranie tej sytuacji pokazał Eurosport i pojawiły się komentarze.
2026-01-27, 14:19
- Trzecia rakieta świata poza Australian Open! Druzgocąca porażka Coco Gauff
- Pokaz siły Sabalenki. Dała lekcję 18-latce i jest w półfinale Australian Open
- Nuda w życiu Igi Świątek. Mistrzyni zaskoczyła wyznaniem
Australian Open. Świątek zatrzymana przez ochronę
Iga Świątek awansowała do ćwierćfinału Australian Open, pokonując w czwartej rundzie Maddison Inglis 6:0, 6:3. Przed rozpoczęciem rywalizacji wiceliderka rankingu miała jednak problemy z wejściem na teren kortów w Melbourne. Podopieczna Wima Fissette'a nie miała przy sobie przepustki ze zdjęciem, upoważniającej do przekroczenia drzwi strefy dla zawodników. Tenisistka zachowała spokój i profesjonalizm. Nie próbowała przekonywać ochrony, tylko skontaktowała się ze swoim sztabem i cierpliwie poczekała na przybycie Darii Abramowicz. Psycholożka drugiej rakiety świata pojawiła się po dwóch minutach z akredytacją i wtedy Świątek mogła wylegitymować się i z zachowaniem procedur wejść do szatni.
"Numer 2 zdegradowana do tytułu zwykłego śmiertelnika" - tak swój tekst - w mocny sposób - zatytułował portal news.com. Nie jest to jedyny komantarz, bo media na świecie szeroko opisują tę sytuację.
"Nawet będąc jedną z najlepszych tenisistek na świecie, nie dotrzesz wszędzie. Iga Świątek w poniedziałek musiała zmierzyć się z jednymi z najsurowszych zasad Australian Open przed swoim zwycięstwem w czwartej rundzie nad Australijką Maddison Inglis" - dodano.
"Australian Open znany jest jako najbardziej rygorystycznie kontrolowane wydarzenie w kalendarzu tenisowym, z dokładną akredytacją i systemem bezpieczeństwa, który obowiązuje wszystkich. Zawodnicy i personel są zobowiązani do posiadania przy sobie oficjalnych przepustek przez cały czas, a wstęp do stref zamkniętych jest dozwolony dopiero po sprawdzeniu tożsamości. Procedury te dotyczą wszystkich, niezależnie od rankingu czy dotychczasowych osiągnięć, o czym przekonała się niedawno polska mistrzyni" - podkreśla profootballnetwork.com.
Porównano Świątek do Federera
"Świątek była również w centrum dziwacznej sceny na korytarzach Rod Laver Arena. Zawodniczka numer dwa na świecie, zapomniawszy o akredytacji, nie otrzymała wstępu na teren obiektu, będąc zatrzymaną przez ochroniarzy. Dopiero dwie minuty później, dzięki osobie, która wręczyła jej akredytację, udało jej się w końcu wejść" - pisze francuski tennistemple.com.
Co ciekawe, kilka lat temu podobną sytuację miał Roger Federer. Legendarny Szwajcar także nie został wpuszczony na obiekt bez przepustki, ale również zachował przy tym klasę.
"Wtedy szwajcarski maestro, który miał już na koncie sześć tytułów Australian Open, znalazł się w podobnej sytuacji. Podobnie jak Świątek, Federer nie robił zamieszania. Zatrzymał się, spokojnie poczekał przy wejściu i czekał, aż kilku członków jego zespołu go dogoni. Dopiero wtedy ochrona go przepuściła, a on wszedł do środka" - przypomina serwis essentiallysports.com.
W środę Iga Świątek zmierzy się w ćwierćfinale Australian Open z Jeleną Rybakiną. Jeżeli wygra, półfinał rozegra już w czwartek. Finał zaplanowano na sobotę.
Źródło: PolskieRadio24.pl/ah