Nuda w życiu Igi Świątek. Mistrzyni zaskoczyła wyznaniem

Nawet w życiu Igi Świątek, która rozgrywa kilkadziesiąt meczów rocznie i nieustannie podróżuje zdarzają się momenty nudy. – Na turniejach czasem mi się nudzi – wyznała tenisistka i zdradziła, dlaczego to… bardzo dobra wiadomość przed meczami.

2026-01-27, 12:29

Nuda w życiu Igi Świątek. Mistrzyni zaskoczyła wyznaniem
Iga Świątek . Foto: REUTERS
Czytaj także:

Australian Open. Nuda jest potrzebna Idze Świątek

W 2025 roku Iga Świątek rozegrała w cyklu WTA 81 meczów w 19 turniejach. Dodając do tego dni przeznaczone na podróże i obowiązki wobec sponsorów, czasu na prozaiczną nudę praktycznie nie ma. Tenisistka przyznała jednak, że jeśli już zdarza jej się ją poczuć, to na turniejach – w oczekiwaniu na mecze.

– W trakcie turniejów mało robię, odcinam się trochę od różnych rzeczy. Skupiam się głównie na odpoczynku i przygotowaniu do kolejnego meczu, więc czasami trochę się nudzę – zdradziła sześciokrotna mistrzyni turniejów wielkoszlemowych.

– Po powrocie do domu przez to dużo wrzucam sobie na głowę, bo mam wrażenie, że intelektualnie mało robiłam, tylko szykowałam się do meczów. To nie jest za ciekawe – dodała.

Nuda przed spotkaniem ma jednak kluczowe znaczenie. Potem, w trakcie rywalizacji można pokazać pełnię możliwości.

– To jest niezbędne, żeby pozostać skoncentrowaną. Jak robię za dużo, to w trakcie meczów potrafią przyjść mi do głowy różne myśli, rzeczy, które zaczęłam, a nie udało mi się skończyć. Wolę zostać w swojej bańce. Na turniejach czasem mi się nudzi, ale wiem, że powinnam się tą nudą cieszyć – podkreśliła Świątek.

Każdy mecz wiąże się z wysiłkiem nie tylko fizycznym, ale również mentalnym. Dobrą metodą na odzyskanie świeżości jest wizyta na plaży czy w ulubionej restauracji.

– Najlepszą regeneracją jest odcięcie się na jakiś czas od turnieju, zrelaksowanie się i korzystanie z tego, że jest się w fajnym miejscu – dodała.

Kiedy gra Polka? O której ćwierćfinał Świątek - Rybakina?

Aż dwa dni przerwy miała w Melbourne między meczami pierwszej i drugiej rundy. Wtedy wcieliła się w rolę… kelnerki w hotelowej restauracji i incognito obsługiwała klientów

– Miałam mnóstwo zabawy. Próbowałam nawet zmienić głos na wyższy, żeby brzmieć inaczej, ale czasem trudno mi było zachować kamienną twarz. Nie wiem, czy jestem dobrą aktorką – przyznała.

Wtorek był w najlepszym razie przedostatnim dniem Świątek z szansą na nudę w Melbourne. Jeśli w środę pokona w ćwierćfinale Jelenę Rybakinę, półfinał rozegra już w czwartek. Finał zaplanowano na sobotę.

Źródło: PolskieRadio24.pl/ah

Polecane

Wróć do strony głównej