Sensacja w Monpellier. Kwalifikant zaskoczył Huberta Hurkacza
Hubert Hurkacz sensacyjnie odpadł już w pierwszej rundzie turnieju ATP 250 na kortach twardych w Montpellier. Rozstawiony z numerem siódmym polski tenisista przegrał ze znacznie niżej notowanym Amerykaninem Martinem Dammem 6:7 (5-7), 4:6.
2026-02-03, 16:26
Czytaj więcej:
- Ceremonia otwarcia igrzysk 2026. O której godzinie początek? Kiedy?
- Dlatego Mirosław kończy karierę. Mąż ujawnił powód
- Raz zabrano jej szansę na start w igrzyskach. Maliszewska zapowiada walkę w Mediolanie
Hurkacz odpada już na początku w Montpellier
Pierwszy set spotkania był wyjątkowo wyrównany i nie wyglądał jak mecz doświadczonego zawodnika z kwalifikantem, który najwyżej w karierze był na 160. miejscu zestawienia czołowych rakiet świata. Obaj panowie szli łeb w łeb i w pełni wykorzystywali atut własnego serwisu.
Doszło do tie-breaka, w którym Hurkacz nie wykorzystał swojego doświadczenia. Był blisko wygranej, ale roztrwonił przewagę w łatwy sposób i chwilę później musiał pogodzić się z faktem, że musi gonić wynik. Niestety, ta sztuka się nie udała. Drugi set nie przyniósł diametralnej poprawy gry, a reprezentant USA to wykorzystał. Do dobrej postawy dołożył przełamanie sześć lat starszego Hurkacza w siódmym gemie, co wystarczyło mu do wygranej 6:4.
Walka o powrót do formy trwa
W poniedziałek Hubert Hurkacz zanotował skromny awans w rankingu ATP, z 55. na 52. lokatę. Proces powrotu do optymalnej dyspozycji cały czas trwa. W ubiegłym roku Polak stracił większą część sezonu z powodu kontuzji kolana.
Miesiące przerwy budziły wiele pytań dotyczących dyspozycji 28-latka. Najpierw pokazał się z bardzo dobrej strony w United Cup, potem odniósł zwycięstwo w meczu inaugurującym jego występ w Australian Open. Hurkacz poradził sobie z Belgiem Zizou Bergsem, jednak już w drugiej rundzie zatrzymał go Amerykanin Ethan Quinn. Wygląda na to, że powrót Hurkacza do optymalnej formy będzie wymagał więcej czasu.
Źródło: PolskieRadio24.pl/ps