Sensacyjna porażka rywalki Świątek. Polka ma autostradę do finału
Najpierw Amanda Anisimova, potem Elise Mertens, a teraz Jasmine Paolini. Włoszka nieoczekiwanie pożegnała się z turniejem w Dosze, przegrywając z Marią Sakkari. Jednocześnie to ułatwia drogę Idze Świątek, która mogła na nie trafić w następnych etapach imprezy.
2026-02-10, 13:41
- Afera z dyplomami Roberta Lewandowskiego. Ujawniono nowe fakty
- Tego nie pokazały kamery. Niemiec podszedł do Polaków i wypalił o Tomasiaku
- Uszkodzony medal Kacpra Tomasiaka. Co się stało?
Jasmine Paolini odpadła z turnieju w Dosze
Jasmine Paolini w pierwszej rundzie miała tzw. wolny los i zainaugurowała zmagania od drugiego etapu. Na start spotkała się z Marią Sakkari, z którą przegrała 4:6, 2:6.
Ósma rakieta świata wydawała się faworytką do zwycięstwa w meczu z Greczynką, ale to Sakkari była górą. W pierwszej odsłonie rzuciła się do odrabiania straty przy stanie 3:4 i idąc za ciosem , triumfowała 6:4. W drugiej partii przełamała Włoszkę już w trzecim gemie i przełamując ją znów na 5:2, przypieczętowała wygraną.
Takie informacje to woda na młyn dla Igi Świątek. Jeszcze przed rozpoczęciem imprezy serwis tennis365.com przewidywał, że Polka w półfinale może zagrać z Amandą Anisimovą. Jednak Amerykanka skreczowała w drugim secie w starciu przeciwko Karolinie Pliskovej.
Świątek z łatwą drogą do finału?
Dzień później potencjalna rywalka Polki – Elise Mertens nieoczekiwanie przegrała z Darią Kasatkiną. Dodając do tego porażkę Paolini wiceliderce rankingu WTA ubyło kilka groźnych zawodniczek. Czy to oznacza, że 24-latka będzie mieć autostradę do finału? Teoretycznie tak. Praktycznie – czas pokaże.
Źródło: PolskieRadio24.pl/mw