Przełomowy turniej Fręch. Tak wygląda nowy ranking WTA

Turniej WTA 500 w meksykańskiej Meridzie okazał się dla Magdaleny Fręch ważnym momentem sezonu. Choć w finale musiała uznać wyższość rywalki, jej występ przyniósł wymierne korzyści w światowym rankingu w postaci spektakularnego awansu. 

2026-03-02, 07:44

Przełomowy turniej Fręch. Tak wygląda nowy ranking WTA
Reuters. Foto: Reuters
Czytaj także:

Ranking WTA. Przegrany finał Fręch z happy endem

Polka po raz pierwszy od września 2024 roku zameldowała się w decydującym meczu turnieju WTA 500. Wówczas triumfowała w Guadalajarze, sięgając po swój premierowy tytuł na tym poziomie cyklu. Tym razem, w WTA Merida Open, była o krok od powtórzenia tego sukcesu.

W finale naprzeciw niej stanęła Cristina Bucșa. Hiszpanka rozpoczęła spotkanie znakomicie, wygrywając pierwszego seta 6:1. Fręch odpowiedziała w drugiej partii, którą wygrała 6:4, doprowadzając do decydującej odsłony. W trzecim secie więcej zimnej krwi zachowała jednak Bucșa, triumfując 6:4 i sięgając po pierwszy tytuł w karierze w cyklu WTA Tour.

Spektakularne przetasowania w rankingu

Choć Polka nie podniosła trofeum, jej dorobek punktowy robi wrażenie. Finał w Meridzie to jej najlepszy wynik w obecnym sezonie, który przełożył się na wyraźny awans w zestawieniu WTA. Fręch przesunęła się o 21 miejsc i obecnie plasuje się na 36. pozycji z dorobkiem 1348 punktów. To powrót do czołowej czterdziestki światowego rankingu po kilku miesiącach przerwy.

Jeszcze większy skok zanotowała triumfatorka turnieju. Bucșa awansowała aż o 32 lokaty i z 1436 punktami zajmuje 31. miejsce – najwyższe w swojej dotychczasowej karierze.

W Indian Wells walka o utrzymanie pozycji

Sytuacja w rankingu jest jednak niezwykle napięta. Za plecami Fręch czai się grupa zawodniczek, które tracą do niej zaledwie kilkanaście punktów. Każdy słabszy występ może kosztować utratę miejsca w TOP 40, zwłaszcza że przed tenisistkami prestiżowy turniej rangi WTA 1000 w Indian Wells Open.

Różnice punktowe są minimalne, dlatego najbliższe tygodnie mogą okazać się kluczowe dla układu sił w drugiej i trzeciej dziesiątce rankingu. Jedno jest pewne – forma pokazana w Meridzie daje powody do optymizmu. 

Źródło: PolskieRadio24.pl/ah

Polecane

Wróć do strony głównej