"Pierwszy mały sukces" Polaków w debiucie na paralimpiadzie

Piotr Garbowski wraz z przewodnikiem Jakubem Twardowskim oraz Aneta Kobryń z przewodnikiem Bartłomiejem Puto wywalczyli świetne siódme miejsca w biegach paranarciarskich w konkurencji sprintu techniką klasyczną w grupach zawodniczek i zawodników z niepełnosprawnością wzroku podczas XIV Zimowych Igrzysk Paralimpijskich Mediolan-Cortina 2026.

2026-03-11, 07:59

"Pierwszy mały sukces" Polaków w debiucie na paralimpiadzie
Aneta Kobryń z przewodnikiem Bartłomiejem Puto niedaleko podium. Foto: Bartłomiej Syta/Polska Fundacja Paraolimpijska
Czytaj także:

Aneta Kobryń z przewodnikiem Bartłomiejem Puto niedaleko podium

- Mamy nasz pierwszy mały sukces, bo zadebiutowaliśmy na igrzyskach… – zaczął Bartłomiej Puto.

- …tylko ty, bo ja już startowałam cztery lata temu w Pekinie! – poprawiła Aneta Kobryń.

- No tak, ale jako duet zadebiutowaliśmy na igrzyskach i udało nam się „wbić” do Top 8, co uznajemy za mały sukces. To dla nas pierwszy wspólny awans do półfinału sprintu w karierze. Do finału jeszcze trochę brakło, ale zgrywamy się – kontynuował Bartłomiej.

- Jestem z siebie dumna. Udało mi się zrealizować wszystkie założenia sprzed startu. Od A do Z! Więcej już z siebie dać nie mogłam. Myślę, że sporo się poprawiłam przez rok, od kiedy poprzednio startowałam na tej trasie. Jestem też bardzo dumna z Bartka, że pomógł mi to wszystko poukładać oraz że pomógł z tym morderczym podbiegiem – dodała Aneta.

Piotr Garbowski i Jakub Twardowski pobiegli z całą mocą

Piotr Garbowski z Jakubem Twardowskim również byli zadowoleni z siódmego miejsca. - Sprinty to taki specyficzny bieg, że na trasie nie ma czasu myśleć. Wszystko musi być już obmyślane i zaplanowane przed startem, jak pokonywać poszczególne odcinki trasy. Jestem zadowolony przede wszystkim z eliminacji. Poszedłem tam całą mocą, bo wiedziałem, że o wejściu do półfinału będą decydować bardzo małe różnice czasowe. A półfinał był naszym celem – mówił Piotr.

- Najważniejsze, że Piotrkowi dopisało zdrowie i serwis narciarski. To trudna trasa, która nie wszystkim pasuje, ale my takie lubimy – dodał Jakub.

Top 10 w pełni satysfakcjonujące

Na dziewiątej pozycji wśród osób z niepełnosprawnością wzroku ukończyli eliminacje Błażej Bieńko z przewodnikiem Michałem Lańdą. Do półfinałów awansowało tymczasem ośmiu zawodników.

- Nie miałem wielkich oczekiwań, bo niewiele biegałem stylem klasycznym. Top 10 na igrzyskach jest, co jest w pełni satysfakcjonujące. W dodatku do awansu do półfinału zabrakło nam tylko 8,23 sekundy! – mówił Błażej.

- Pamiętajmy, że Błażej to biathlonista, więc w sprincie, i to jeszcze w stylu klasycznym, spisał się ponad oczekiwania, jakie mieliśmy. W końcu na igrzyska jedzie się, żeby zatriumfować nad samym sobą i własnymi słabościami – dodał Michał.

Obaj bardzo dziękowali serwisantom za przygotowanie nart.

- Bardzo doceniam to, że chłopaki od rana harowali, jadąc i testując narty, żeby nam je dobrze przygotować. Naprawdę mieliśmy dużą przyjemność z tego biegania dzisiaj – podkreślił Błażej.

Start na rozbieganie

Witold Skupień był 12. w kategorii zawodników startujących na stojąco. Przyznał jednak, że sprint nie jest jego najmocniejszą stroną i myślami był już przy środowym biegu na 10 km techniką klasyczną, czyli swojej koronnej konkurencji.

- Trasa była dziś zdecydowanie nie pod moją grupę [Witold z powodu niepełnosprawności biega bez kijków – przyp. red.]. Dodatkowo to włoskie słoneczko zaczęło grzać i topić śnieg, przez co mój bieg zrobił się jeszcze wolniejszy. Chłopaki z kijami zbyt szybko mnie dopadli i nie byłem w stanie z nimi powalczyć – tłumaczył. – Ale jako że w ogóle nie trenuję sprintu, nie jestem bardzo rozczarowany. Rozbiegałem się przed środowym startem i tylko na nim się koncentruję – dodał.

Źródło: PolskieRadio24.pl/PKPar/ah

Polecane

Wróć do strony głównej