12 minut wystarczyło Lewandowskiemu. Hiszpanie pieją z zachwytu
Robert Lewandowski w zaledwie 12 minut zdołał odmienić losy meczu Barcelony z Atletico. Hiszpanie znów są pod wrażeniem występu Polaka i wskazują, jak ważne było jego intuicyjne trafienie z końcówki spotkania. Media doceniły błysk snajpera.
2026-04-05, 11:50
Czytaj także:
- Nasz wicemistrz olimpijski zmienia dyscyplinę. Jest potwierdzenie
- Pierwszy taki sukces w karierze Magdaleny Fręch. Zagra w finale!
- Burza po MŚ w Toruniu. Zabrali Polce złoto? "Absurd. Wypaczono wynik"
Lewandowski bohaterem Barcelony
Robert Lewandowski pojawił się na boisku w końcówce meczu Atletico Madryt - FC Barcelona i w zaledwie kilka minut po wejściu zadecydował o wyniku spotkania. Hiszpańskie media wystawiły mu wysokie oceny, zgodnie wskazując go jako bohatera wyjazdowego zwycięstwa katalońskiego klubu 2:1.
Cztery największe hiszpańskie serwisy i dzienniki sportowe oceniły Lewandowskiego bardzo podobnie. „Marca" przyznała mu notę 7, chwaląc skuteczność i szybkie odnalezienie się w grze po wejściu z ławki. Kataloński „Sport" również wystawił siódemkę i określił napastnika mianem zawodnika, który potrafi rozwiązywać problemy - podkreślając, że znalazł się we właściwym miejscu i właściwym czasie.
„Mundo Deportivo" podsumowało go jednym słowem: „zwycięzca", wskazując na jego umiejętność wykorzystania swojej szansy i nawet najmniejszego błędu rywala. Podobną notę i podobną ocenę wystawił też portal „El Desmarque", określając jego wejście jako decydujące dla losów spotkania.
Wyjątkowy gol "Lewego"
Gol, którego zdobył Lewandowski, był jednym z dziwniejszych w jego karierze. W 87. minucie świetną akcję przeprowadził Joao Cancelo, po jego uderzeniu bramkarz wybił piłkę, którą Polak instynktownie skierował piłkę do siatki, umiejętnie nadstawiając bark.
Barcelona wygrała i umocniła się na czele tabeli La Liga, mając tytuł mistrzowski na wyciągnięcie ręki. 7 punktów przewagi nad drugim w tabeli Realem Madryt daje spory margines błędu. Do końca rozgrywek pozostało zaledwie 8 kolejek.
Źródło: PolskieRadio24.pl/ps