Burza po MŚ w Toruniu. Zabrali Polce złoto? "Absurd. Wypaczono wynik"

Chociaż Natalia Bukowiecka zdobyła srebrny medal halowych mistrzostw świata w Toruniu w biegu na 400 metrów niespełna dwa tygodnie temu, emocje po jej występie nie opadają. Prezes Polskiego Związku Lekkiej Atletyki Sebastian Chmara skrytykował nowy system rozgrywania finałów wprowadzony przez World Athletics, twierdząc, że zmienione przepisy wpłynęły na końcowy wynik rywalizacji i pozbawiły Bukowiecką szansy na złoto.

2026-04-03, 20:07

Burza po MŚ w Toruniu. Zabrali Polce złoto? "Absurd. Wypaczono wynik"
Natalia Bukowiecka mogła zdobyć złoto na HMŚ w Toruniu - grzmi Sebastian Chmara. Foto: REUTERS
Czytaj więcej:

Sebastian Chmara krytykuje decyzję World Athletics dotyczącą finałów HMŚ

Natalia Bukowiecka wywalczyła srebro na Halowych Mistrzostwach Świata w Toruniu na dystansie 400 metrów, ale sposób wyłonienia zwyciężczyni wywołał kontrowersje. Prezes PZLA Sebastian Chmara ostro ocenił decyzję World Athletics o podziale finału na dwa odrębne biegi. — To była głupota i absurd. W ten sposób wypaczono wynik — stwierdził.

Zgodnie z nowymi zasadami o medalach decydowało bezpośrednie porównanie czasów z dwóch osobnych wyścigów finałowych. Bukowiecka wygrała pierwszą serię, osiągając wynik 50,83 s. W drugim biegu wystartowała Lurdes Gloria Manuel, która uzyskała czas 50,76 s i na podstawie tego rezultatu zdobyła złoty medal.

Zastosowany system rywalizacji spotkał się z krytyką także ze strony srebrnej medalistki. — Mam niedosyt z dwóch powodów. Po pierwsze, działacze zabrali mi radość tuż po skończonym wyścigu i zmusili do długiego czekania na rozstrzygnięcie, które nie zależało ode mnie. Po drugie, wiem, że mogłabym wywalczyć złoto, gdybym mogła wystartować w jednej serii z Manuel — powiedziała Bukowiecka.

Prezes PZLA uważa system dwóch biegów finałowych za w pełni niesprawiedliwy dla Bukowieckiej

Zmiana przepisów sprawiła, że układ sił w poszczególnych wyścigach wpłynął na ostateczny czas mierzony na mecie. W pierwszej serii Bukowiecka rywalizowała z Lieke Klaver, co wymusiło na niej konieczność wyprzedzania przeciwniczki po zewnętrznym torze, co przekłada się na stratę ułamków sekund.

— Przez takie zamieszanie wynik 400 metrów kobiet został wypaczony. Bo Gloria Manuel nie musiała się ścigać, miała wszystko przed sobą. W półfinale trafiła na takie rywalki, że pewnym było jej zejście na pierwszym miejscu po 200 metrach. I ona bez przeszkód biegła do mety. Natomiast w przypadku Natalii też było do przewidzenia, że to Lieke Klaver zbiegnie jako pierwsza, potem spuchnie i Polka będzie musiała ją obiegać — ocenił Chmara.

Wiele wskazuje na to, że światowa federacja nie utrzyma wdrożonego w Toruniu formatu w kolejnych turniejach. — Wiem z kuluarów, że to był pierwszy i ostatni raz. Oby tak się stało. Popełniono błąd, ale wszyscy chyba doszli do wniosku, że trzeba się z tego wycofać — podsumował prezes PZLA.

Źródło: PolskieRadio24.pl/WP SportoweFakty/mg

Polecane

Wróć do strony głównej