Iga Świątek odkryła swój problem. Padły szczere słowa
Iga Świątek rozpoczęła przygotowania do turnieju w Madrycie i już na starcie przyciągnęła uwagę. Polska tenisistka na konferencji w stolicy Hiszpanii opowiedziała o pracy z nowym trenerem Francisco Roigiem, treningach z Rafaelem Nadalem, nie zabrakło też szczerego wyznania.
2026-04-20, 16:54
- Iwo Baraniewski reaguje na ofertę walki na UFC 328. "Gorąca linia"
- PZN nie chce Horngachera. Polskie skoki w odwrocie
- Hubert Hurkacz ma nowego trenera. To były szkoleniowiec lidera rankingu
Świątek gotowa na Madryt. Problemy zdiagnozowane
Świątek przyznała, że początek współpracy z nowym szkoleniowcem to dla niej duża zmiana. – W moim życiu w ostatnim miesiącu zmieniło się wiele. Próbujemy nowych rzeczy i to działa, ale potrzeba czasu, by przełożyć to na mecze – powiedziała. Podkreśliła, że stara się nie nakładać na siebie nadmiernej presji i traktuje ten etap jako proces.
Kluczowe było jednak to, co powiedziała o własnej grze. Polka zdiagnozowała problem, który towarzyszył jej w ostatnim roku. Chodziło o pośpiech i podejmowanie zbyt szybkich decyzji na korcie. – Na Majorce pracowałam nad tym, by się nie spieszyć. Czasem próbowałam aż za bardzo, chciałam być gotowa na każdy ruch rywalki, a tenis wymaga płynności – tłumaczyła.
Zmiany dotyczą również poruszania się po korcie. Świątek zauważyła, że momentami była zbyt dynamiczna i „za nisko” ustawiona na nogach, co paradoksalnie odbierało jej energię i utrudniało reakcję. Właśnie nad tym aspektem intensywnie pracuje z Roigiem.
"O mój Boże. Rafa patrzy"
Duże emocje wzbudził też wątek treningów z Nadalem. – Dał nam dużo przestrzeni, dzielił się doświadczeniem i opowiadał, jak radził sobie z problemami – mówiła Polka. Nie ukrywała jednak, że pierwsze chwile na korcie były dla niej stresujące. – Przez pierwsze 15 minut myślałam tylko: „co mam grać, on na mnie patrzy, o mój Boże” – przyznała z uśmiechem, rozbawiając dziennikarzy.
Lżejszy moment pojawił się również przy pytaniu o język hiszpański. – Bien! – rzuciła Świątek, po czym przyznała, że zna na razie głównie wyrażenie „dos bocadillos” - co oznacza dwie kanapki. Mimo to podkreśliła, że świetnie czuje się w Hiszpanii i docenia czas spędzany poza kortem.
Polka rozpocznie rywalizację w turnieju Mutua Madrid Open od drugiej rundy. Jej pierwszy mecz zaplanowano na czwartek lub piątek, Polka poznała już drabinkę.
Źródło: PolskieRadio24.pl/ah