more_horiz
Wiadomości

El. MŚ 2022: Robert Lewandowski wierzy w Paulo Sousę. "Chcemy trenować z tym szkoleniowcem"

Ostatnia aktualizacja: 31.08.2021 14:44
Kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski Robert Lewandowski przyznał przed wrześniowymi meczami eliminacji mistrzostw świata, że kadra ma swoje kłopoty, ale nie myśli o nich. - Przygotujemy się jak najlepiej do tych spotkań - podkreślił. Jak dodał, wciąż wierzy w trenera Paulo Sousę.
Robert Lewandowski
Robert LewandowskiFoto: PAP/Piotr Nowak
  • We wrześniu Polaków czekają mecze z Albanią, San Marino i Anglią 
  • Biało-Czerwoni mają za sobą już trzy spotkania w eliminacjach. Wywalczyli w nich cztery punkty 
Robert Lewandowski i Grzegorz Krychowiak 1200.jpg
El. MŚ 2022: dobre wieści ze zgrupowania reprezentacji Polski. Grzegorz Krychowiak wrócił do treningów

Biało-Czerwoni zmierzą się w eliminacjach mundialu z Albanią (w czwartek w Warszawie), San Marino (w niedzielę w Serravalle) i Anglią (8 września, Warszawa). Początek wszystkich meczów o godz. 20.45.

- Czekają nas bardzo ważne mecze. Mamy swoje kłopoty, ale na pewno nie będziemy o nich myśleć. Postaramy się jak najlepiej przygotować. Na razie skupiamy się na meczu z Albanią. Ta drużyna gra bardzo dobrze w defensywie, traci mało bramek, szybko doskakuje do rywali, dobrze się przesuwa, umiejętnie skraca pole gry. Na pewno czeka nas ciężkie spotkanie, ale jesteśmy na to przygotowani. Dodatkowo będziemy mieć za sobą publiczność, z nią zawsze jesteśmy mocniejsi - powiedział Lewandowski podczas wtorkowej konferencji prasowej w Warszawie.

Kontuzje zmieniły kadrę 

Z powodu kontuzji nie wystąpią Dawid Kownacki, Kacper Kozłowski, Krzysztof Piątek i Sebastian Szymański. Nieobecny będzie również Mateusz Klich, który jeszcze przed zgrupowaniem miał pozytywny wynik testu na koronawirusa.

Posłuchaj
00:39 Lewandowski.mp3 Kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski - Robert Lewandowski przyznał, że mimo kłopotów kadrowych, Biało-Czerwoni nie rezygnują z walki o jak największą liczbę punktów. (IAR) 


W ich miejsce powołanie otrzymali Kamil Piątkowski, Jakub Kamiński, Bartosz Slisz i Damian Szymański.

- Z osłabieniami mieliśmy do czynienia już przed mistrzostwami Europy. Wierzę w to, że zawodnicy, którzy wejdą na boisko, wezmą odpowiedzialność na siebie. Będą czuli, że teraz jest ich miejsce i czas, aby pokazać swoje umiejętności. Pomimo braku kilku piłkarzy wciąż mamy piłkarzy, którzy mogą odgrywać ważną rolę, w trakcie meczu, ale również poza boiskiem. Nie ma się czego bać. Strach to jest pierwszy krok do porażki - podkreślił Lewandowski.

Sousa nie stracił zaufania 

Kapitan Biało-Czerwonych wciąż wierzy w efekty pracy Paulo Sousy na stanowisku selekcjonera, mimo krytyki po nieudanym Euro i spekulacji dotyczących ewentualnej zmiany na tym stanowisku.

- Mamy trenera i nie myślimy o tym, co się może zdarzyć. Nie interesują nas spekulacje, w ogóle o tym nie rozmawiamy. Wiemy, że chcemy iść razem w jednym kierunku. Wierzę dalej w tę drużynę, w cały sztab i trenera. Liczę, że gdzieś zaskoczy to, czego brakowało, szczególnie w mistrzostwach Europy. A brakuje może jednego elementu, żeby wszystko "zatrybiło". Jesteśmy bardzo blisko, czas też gra na naszą korzyść. Chcemy z trenerem Sousą grać, trenować i zwyciężać. Skupiamy się wyłącznie na tym - podkreślił.


Posłuchaj
00:39 Lewandowski (2).mp3 Lewandowski jest zdania, że reprezentacja Polski wciąż się rozwija (IAR)

 

Wiek to tylko liczba? 

21 sierpnia Lewandowski skończył 33 lata, ale zapewnił, że czuje się znakomicie.

- Dla mnie to są tylko liczby. Kiedy patrzę na swoje wyniki wydolnościowe, badania - są najlepsze w mojej karierze. To też wyznacznik tego, że bez względu na wiek można się wciąż poprawiać, iść do przodu. Czuję się bardzo dobrze fizycznie, również mentalnie. Widząc po wakacjach, jakie mam wyniki, zacząłem przygotowania z wyższego pułapu niż zwykle. To też pomaga mi, aby czuć się lepiej na boisku. 33 lata czy kilka więcej - to nie stanowi dla mnie różnicy - podkreślił napastnik Bayernu Monachium.

Polacy zaczęli kwalifikacje mistrzostw świata od marcowych spotkań z Węgrami na wyjeździe (3:3), Andorą u siebie (3:0) i Anglią na wyjeździe (1:2).

Czytaj także:

Zobacz także

Zobacz także