more_horiz
Wiadomości

Lekkoatletyczne MŚ: Adrianna Sułek mierzy wysoko. "Oczekuję od siebie powtórki z Belgradu"

Ostatnia aktualizacja: 14.07.2022 15:32
Adrianna Sułek jest jedną z głównych kandydatek do medalu w siedmioboju podczas lekkoatletycznych mistrzostw świata w Eugene. - Oczekuję od siebie powtórki z Belgradu - przyznała tegoroczna halowa wicemistrzyni globu, która zajmuje trzecie miejsce na liście światowej.
Adrianna Sułek jest jedną z głównych kandydatek do medalu w siedmioboju podczas lekkoatletycznych mistrzostw świata w Eugene
Adrianna Sułek jest jedną z głównych kandydatek do medalu w siedmioboju podczas lekkoatletycznych mistrzostw świata w EugeneFoto: LUKASZ SZELAG/REPORTER

"Łapię życiową dyspozycję"

- Obóz przygotowawczy przed MŚ był dla mnie czasem szlifów, czyli treningi były skrócone w czasie, za to na maksymalnej jakości. Trenowałam tylko raz dziennie. Poniedziałek miałam wolny. Pozwoliłam odpocząć organizmowi po ciężkich przygotowaniach. Łapię życiową dyspozycję i uśmiech nie schodzi mi z twarzy - powiedziała Sułek w wywiadzie na kanale PZLA w serwisie YouTube.

W ostatnich dniach polscy lekkoatleci trenowali na zgrupowaniu w Seattle.

- Każda jednostka treningowa jest dla nas ważna i do każdej podchodzimy maksymalnie profesjonalnie. Sprawdzianów nie robiliśmy, bo ten najważniejszy przed nami już w niedzielę, więc nie było sensu eksploatować organizmu - zaznaczyła.

29 maja Sułek w mityngu w austriackim Goetzis ustanowiła rekord życiowy w siedmioboju - 6429 pkt i zajmuje trzecie miejsce na liście światowej. W tym sezonie lepsze od Polki są jedynie Holenderka Anouk Vetter - 6693 i Amerykanka Anna Hall - 6458.

- Niejednokrotnie było tak, że komuś wieszano medal na szyi jeszcze przed imprezą i kończyło się to tak, że najwięksi faworyci nie wchodzili do finałów i nawet nie ocierali się o podium. Mam świadomość swojej formy, ale nie znam dyspozycji rywalek. Mogę zagwarantować, że w każdej konkurencji będę walczyła o jak najlepszy rezultat i mam nadzieję, że to przysporzy nam wszystkim wiele radości - oznajmiła reprezentantka Polski.

"Oczekuję od siebie powtórki z Belgradu"

Sułek w marcu zdobyła srebrny medal podczas halowych mistrzostw świata w Belgradzie. Polka zgromadziła 4851 pkt w pięcioboju i przegrała jedynie z Belgijką Noor Vidts.

- Podejrzewam, że oczy kibiców będą zwrócone na damski wielobój, bo jest aż pięć Amerykanek w stawce. Mam nadzieję, że rywalizacja o medale rozegra się między mną a medalistkami olimpijskimi. Jeśli nie, to będzie mi bardzo przykro i będę pracować dalej, ale wierzę w ten pozytywny scenariusz. Oczekuję od siebie powtórki z Belgradu - zadeklarowała.

W tym sezonie Polka poprawiła się aż w pięciu konkurencjach: skoku w dal - 6,34, biegu na 200 m - 23,86, skoku wzwyż - 1,92, biegu na 100 m przez płotki - 13,08 i pchnięciu kulą - 13,79.

- Widzę, że coraz więcej kibiców udostępnia moje posty z nagłówkami, że jestem nadzieją medalową i już wieszają mi ten medal. Bardzo chciałabym, żeby to się sprawdziło, ale nie wiem, jak to się potoczy. Mam wsparcie w najbliższych mi osobach. Sama wiem, do czego dążę i co chcę osiągnąć. Jestem w stałym kontakcie z profesorem Blecharzem, żeby chłodzić emocje i moją energię kumulować, by w niedzielę i poniedziałek było jak najlepiej - powiedziała Sułek.

Wieloboistki w niedzielę będą rywalizować w biegu na 100 m przez płotki, skoku wzwyż, pchnięciu kulą i w biegu na 200 m. Natomiast w poniedziałek wystartują w skoku w dal, rzucie oszczepem i w biegu na 800 m.

- Bardzo lubię przed startem wrzucić post w mediach społecznościowych, np. na Facebooku, gdzie moja społeczność jest bardzo kibicująca, motywująca, dopingująca. Gdy ogłoszę, że jutro rozpoczynam zmagania, to pewnie wtedy cały wieczór spędzę na czytaniu pozytywnych komentarzy - oświadczyła 23-letnia zawodniczka.

Mistrzostwa świata w lekkoatletyce rozpoczną się w piątek i potrwają do 24 lipca.

Czytaj także:

Zobacz także

Zobacz także