more_horiz
Wiadomości

Brazylia - Tunezja. Wysoka wygrana "Canarinhos" w cieniu skandalu

Ostatnia aktualizacja: 28.09.2022 08:48
Reprezentacja Brazylii wysoko ograła Tunezję 5:1 (4:1) w swoim ostatnim towarzyskim meczu przed mistrzostwami świata w Katarze. Negatywnymi bohaterami rozegranego w Paryżu sparingu byli tunezyjscy kibice, którzy oślepiali czołowych piłkarzy rywali. Z trybun rzucono też banana w kierunku cieszącego się z gola Richarlisona. 
Raphinha (z lewej) i Richarlison spisali się znakomicie w meczu z Tunezją
Raphinha (z lewej) i Richarlison spisali się znakomicie w meczu z Tunezją Foto: ANNE-CHRISTINE POUJOULAT/AFP/East News
  • Brazylijczycy na piątkę zdali swój ostatni egzamin przed mistrzostwami świata. Na mundialu zmierzą się w grupie G z Serbią, Szwajcarią i Kamerunem 
  • Świetna forma Brazylijczyków najwyraźniej irytowała kibiców rywali, którzy zachowywali się skandalicznie 

"Canarinhos" swój ostatni mecz sparingowy przed mistrzostwami świata w Katarze rozegrali we wtorek na paryskim Parc des Princes. Ich rywalem była również przygotowująca się do mundialu reprezentacja Tunezji

Brazylia nie zawiodła. Efektowna wygrana 

Zdecydowanym faworytem starcia byli Brazylijczycy, którzy od pierwszych minut dominowali. Już w jedenastej minucie zawodnicy z Ameryki Południowej wyszli na prowadzenie. Po znakomitym podaniu Casemiro, efektownym strzałem głową popisał się Raphinha.

Niespodziewanie siedem minut później "Orły Kartaginy" odpowiedziały na trafienie skrzydłowego FC Barcelony. Z rzutu wolnego bardzo dobrze dośrodkował Anis Ben Slimane, a Montassar Talbi urwał się brazylijskim obrońcom i strzałem głową pokonał Alissona Beckera. 

To było jednak wszystko, na co stać Tunezyjczyków. Faworyci błyskawicznie odpowiedzieli na ich trafienie.

Tym razem Raphinha wystąpił w roli asystenta, a po jego znakomitym prostopadłym podaniu do siatki trafił Richarlison. Gdy 25-letni piłkarz Tottenhamu Hotspur celebrował gola, w jego kierunku z trybun Parc des Princes poleciały rozmaite przedmioty, w tym banan... Richarlison niewiele jednak robił sobie z rasistowskiego ataku. 

Skandaliczne zachowanie kibiców 

Także jego koledzy grali znakomicie, choć zarówno "Canarinhos", jak i ich selekcjoner Tite byli zirytowani zachowaniem tunezyjskich fanów, którzy szczelnie wypełnili paryski stadion.

Zaczęło się od wygwizdania brazylijskiego hymnu, a potem przez wiele minut ktoś z trybun oślepiał laserem Neymara, Alissona czy Casemiro. Rasistowski gest wobec Richarlisona był kolejnym "popisem" osób znajdujących się na trybunach Parc des Princes. 

Mimo protestów, francuski sędzia Ruddy Buquet nie przerwał spotkania, a Brazylijczycy odpowiedzieli w najlepszy możliwy sposób. "Canarinhos" dominowali na murawie. Po pól godzinie gry prowadzili już dwoma bramkami, gdyż rzut karny wykorzystał Neymar

W 40. minucie efektownym strzałem po zespołowej akcji popisał się natomiast Raphinha, który ustrzelił dublet. Tunezyjczycy schodzili na przerwę, grając w dziesięciu. Dwie żółte kartki otrzymał bowiem Dylan Bronn.

Po przerwie zmiany i kolejny gol 

Druga połowa nie była już tak efektywna. Tite dał szansę zmiennikom. Ci ciągle dominowali, ale nie napierali na bramkę rywali tak mocno, jak ich koledzy w pierwszej części gry.

Brazylijczycy po raz ostatni trafili do siatki w 74. minucie. Dwójkową akcję rozegrali Vinicius Junior oraz Antony. Skrzydłowy Realu Madryt odegrał wreszcie do Pedro, a gwiazdor Flamengo zdobył swoją pierwszą bramkę w drużynie narodowej.

Efektowna wygrana pięciokrotnych mistrzów świata wskazuje, że reprezentacja Brazylii walczyć w Katarze o kolejny tytuł najlepszej drużyny globu. Podopieczni Tite swój pierwszy mecz na mundialu zagrają 24 listopada, gdy zmierzą się z Serbią. W grupie G ich rywalami będą też Szwajcaria i Kamerun. 

Czytaj także:

PolskieRadio24.pl

/empe 

Zobacz także

Zobacz także