more_horiz
Wiadomości

PŚ w skokach: Dawid Kubacki wyrozumiały wobec jury. "Nie robili po złości"

Ostatnia aktualizacja: 15.01.2023 19:25
Dawid Kubacki zajął drugie miejsce w niedzielnym konkursie Pucharu Świata na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Sporo kontrowersji wzbudził fakt, że w drugiej serii został puszczony w bardzo złych warunkach wietrznych. - Ten sport taki jest. Czasem są łzy szczęścia, a czasem łzy rozpaczy - powiedział lider Pucharu Świata na konferencji prasowej po zawodach. 
Dawid Kubacki czuje niedosyt po zajęciu drugiego miejsca, ale nie ma pretensji do jury zawodów
Dawid Kubacki czuje niedosyt po zajęciu drugiego miejsca, ale nie ma pretensji do jury zawodów Foto: PAP/Grzegorz Momot

Na relacje z PŚ w Zakopanem zapraszamy do radiowej Jedynki, a także na strony portalu polskieradio24.pl. oraz do naszych mediów społecznościowych. Pod Wielką Krokwią są wysłannicy – Paweł Majewski z PR24.pl oraz Andrzej Grabowski z PR1.

Dawid Kubacki zajął drugie miejsce w konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem. Wygrał Norweg Halvor Egner Granerud, a trzecie miejsce zajął Austriak Stefan Kraft. Kubacki nadal prowadzi w klasyfikacji generalnej cyklu.

Granerud przed Kubackim. "Niedosyt pozostanie"

Lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata może mówić o dużym pechu. W pierwszej serii niemal zdeklasował konkurencję, skacząc 137,5 metra, co pozwoliło na wyraźne prowadzenie. W rundzie finałowej trafił jednak na bardzo niekorzystne warunki. Przy mocno niesprzyjającym wietrze Dawid Kubacki wylądował na 124. metrze i ostatecznie przegrał o 1,1 punktu z Norwegiem Halvorem Egnerem Granerudem. 

- Niedosyt pozostanie. Sama złość nie jest na miejsce, bo drugie jest bardzo dobre. Złość i niezadowolenie tyczyły się raczej tego, jak trafiłem z warunkiem. Ten sport taki jest. Czasem są łzy szczęścia, a czasem łzy rozpaczy. Tutaj akurat mi się nie sfarciło. Trzeba przejść nad tym do porządku dziennego i pracować dalej - wyjaśnił 32-letni skoczek. 

Długo wydawało się, że w niedzielę skakanie w Zakopanem nie dojdzie do skutku. Wszystko przez szalejący wiatr halny

- Widziałem, co się dzieje za oknem, ale wiem, że tutaj czasami tak bywa. Przychodzi front i w mieście wiatr chce ściągać dachy, a na skoczni jest cisza. Było 50-50, czy się uda skakać. Na szczęście prognozy się sprawdziły i byliśmy w stanie przeprowadzić konkurs z dwoma seriami. To fajne, choć wiaterek mieszał. Tak się jednak działo w wielu konkursach, więc to nic nadzwyczajnego - ocenił Dawid Kubacki

Dawid Kubacki nie jest zły na jury. "Nie robią po złości"

Polscy kibice krytykowali jury zawodów za puszczenie Kubackiego w złych warunkach w drugiej serii. Sam skoczek jednak nie chciał krytykować osób odpowiedzialnych za wydawanie zgody na skoki poszczególnych zawodników.

- Nie mam podglądu na to, jak tam było. Sam fakt, że wiatr mieścił się w korytarzu, żeby dostać zielone światło, musiał być spełniony. Taką mieliśmy pogodę, że to bardzo dynamicznie się zmieniało. Było widać to podczas przebiegu konkursu. To była bardzo dynamiczna sytuacja - tłumaczył polski skoczek. - Jury na pewno nie robiło nic po złości. To kwestia przypadku. Wiadomo, że to boli, ale taki jest ten sport. Nie raz to przechodziłem i pewnie nie raz będę przechodził - dodał Dawid Kubacki

Pochodzący z Szaflar skoczek pozostał liderem Pucharu Świata. W klasyfikacji generalnej ma 1010 punktów i drugiego Graneruda wyprzedza o 114 "oczek". 

Dawid Kubacki na konferencji prasowej po niedzielnym konkursie. "Taki jest sport. Czasem łzy szczęścia, a czasem łzy rozpaczy"

Dziennikarze Polskiego Radia: Paweł Majewski (PolskieRadio24.pl) i Andrzej Grabowski (PR1) podsumowują konkursy w Zakopanem. "Kubacki puszczony na stracenie, ale nie wini jury"

Czytaj także:

PŚ ZAKOPANE 2023 baner skoki czytaj więcej 1186x218.jpg

/red

Zobacz także

Zobacz także