- Wiedzieliśmy, że rywale awansowali do fazy grupowej z kwalifikacji, że przyjechali z terenu bardziej się nam kojarzącego z wakacjami niż z siatkówką, a pokazali, iż potrafią grać na całkiem dobrym poziomie – dodał libero mistrzów Polski.
Jastrzębski Węgiel musiał się wysilić
Jak podkreślił, zwłaszcza w trzecim secie mistrzowie Polski musieli wspiąć się na wyżyny.
- Trzeba było wyszarpać zwycięstwo, skończyć mecz. Podświadomie wiedziałem, że jeśli będziemy w tej trzeciej partii cierpliwi, to nasze szanse przyjdą i wtedy trzeba je wykorzystać. I w końcówce je mieliśmy, a Rafał Szymura z Tomkiem Fornalem to wykorzystali – ocenił reprezentant Polski.
W kolejnych meczach będzie trudniej?
Pozostałymi rywalami Jastrzębskiego Węgla w grupie D są trzeci zespół ligi niemieckiej - SVG Luneburg oraz wicemistrz Czech - Jihostroj Czeskie Budziejowice.
- Każdy może sam ocenić potencjał przeciwników. Musimy się jednak skupiać na tym, żeby na boisku nie było aż tak nerwowo. Ale jeśli nawet takie mecze będą się zdarzać, że nie wszystko pójdzie po naszej myśli, to fajnie jest pokonać problemy, przeciwności i wygrać w trzech setach, bo to smakuje zdecydowanie lepiej niż gdyby było do trzy razy do 15 – podsumował.
Jastrzębski Węgiel w poprzedniej edycji doszedł do finału LM, w którym przegrał z Grupą Azoty ZAKSĄ Kędzierzyn–Koźle 2:3.
Czytaj także:
/empe, PAP