Nieoszczędny Polak
Jak ważne są oszczędności na przysłowiową „czarną godzinę” wie niemal każdy, ale Polacy z odkładaniem pieniędzy mają pewne problemy. Wzrasta także niechęć do inwestycji.
2014-02-12, 11:11
Posłuchaj
Z najnowszych badań oszczędności wynika, że w styczniu blisko 64 proc. Polaków nie miało żadnych oszczędności. Spada także liczba osób chętnych do inwestowania. Być może wina leży po stronie banków, których oferta zdaniem 70 proc. Polaków jest nieatrakcyjna.
Wpakowaliśmy ludzi w sytuację życia na styk
Skąd u Polaków wzięła się taka nieumiejętność zarządzania budżetem, który uniemożliwia odkładanie nadwyżek finansowych? Przyczyn problemu można upatrywać w okresie przemian ustrojowych, gdy zakłady państwowe i ogólnie majątek narodowy trafiały w ręce prywatnych inwestorów zagranicznych. Słabe wyniki Polaków w oszczędzaniu nie powinny zatem dziwić.
- Zafundowaliśmy sobie zmiany ustrojowe w taki sposób, że wyłączyliśmy z nich praktycznie całe rzesze społeczeństwa. Majątek narodowy będący w dyspozycji Skarbu Państwa oferowaliśmy głównie inwestorom zagranicznym, finansowym. Natomiast nigdy nie zrobiliśmy akcji, w której zwykły obywatel mógłby stać się posiadaczem. W konsekwencji oznaczało to, że wpakowaliśmy ludzi w sytuację życia na styk – wyjaśniał w PR24 doktor Andrzej Polaczkiewicz, ekonomista.
Oferta dla osób oszczędzających jest ciągle uboga
Istnieją jednak Polacy, którzy potrafią oszczędzać i odkładać kapitał. W tym miejscu mogliby spróbować sił w inwestycji swoich pieniędzy. Jak się jednak okazuje dla większości ludzi z realnymi możliwościami inwestowania oferty przedstawiane przez banki w tej materii okazują się nieatrakcyjne i zniechęcają do jakiejkolwiek aktywności finansowej.
- Oferta dla osób oszczędzających jest ciągle uboga. Instytucje bankowe działające na terenie Polski wciąż nie mają tak atrakcyjnych ofert, jak na swoich rodzimych rynkach. W związku z powyższym ludzie ci mają negatywną ocenę instrumentów bankowych istniejących na polskim rynku. Myślę, że decyzja w sprawie przesunięcia środków z OFE do ZUS stworzyła barierę psychologiczną przed większym zaangażowaniem się ludzi dysponujących odpowiednimi środkami w instrumenty oszczędnościowe – mówił Gość PR24.
Niestety o oszczędzaniu nie myśli się w chwili aktywności zawodowej, ponieważ zawsze istnieje jakiś dopływ środków. Oszczędni stajemy się dopiero na starość, gdy pieniędzy zaczyna brakować i łatanie domowego budżetu staje się nie lada wyzwaniem.
PR24/Grzegorz Maj