Biden wspiera władze Ukrainy

Porozumienie zawarte, a mimo to napięcie na Ukrainie nie ustępuje. Separatyści na wschodzie zajmują kolejne miasta, a Rosja nie spieszy się z realizacją postanowień rozmów w Genewie.

2014-04-22, 11:43

Biden wspiera władze Ukrainy
. Foto: EPA/YURIY MAKSIMOV

Posłuchaj

22.04.14 Olena Babakova: „Wsparcie Bidena i Stanów Zjednoczonych jest teraz szczególnie ważne (…)”
+
Dodaj do playlisty

Porozumienie genewskie miało rozładować wszelkie napięcia na Ukrainie. Strony informowały o sukcesie rozmów, ale widocznych efektów wciąż nie ma. Rosja nie kwapi się z realizacją postanowień, a do Kijowa przyjechał Joe Biden, wiceprezydent Stanów Zjednoczonych. Natomiast separatyści we wschodnich obwodach nie zwalniają tempa i zajmują kolejne miasto – Kramatorsk.

Joe Biden w Kijowie

Joe Biden zapowiedział, że Stany Zjednoczone wspomogą ukraińską gospodarkę. Warunkiem jest jednak zwalczenie korupcji. Wiceprezydent na spotkaniu z ukraińskimi parlamentarzystami obiecał także amerykańskie wsparcie przy wyborach prezydenckich na Ukrainie.

– Joe Biden w administracji amerykańskiej uznawany jest za najlepszego menagera antykryzysowego. Jego wizyta w Kijowie to bardzo ważny znak dla ukraińskiej administracji. Biden nie przedłoży konkretnych propozycji rozwiązania ukraińskich problemów, ale wsparcie jego i Stanów Zjednoczonych jest teraz szczególnie ważne – oceniała w PR24 Olena Babakova, redakcja ukraińska Polskiego Radia.

Słowiańsk i Kramatorsk w rękach separatystów

Łupem separatystów padł Słowiańsk, a teraz także Kramatorsk. Nie są to jedyne miasta opanowane w obwodzie donieckim, które zostały przejęte przez prorosyjskie bojówki. Kijowska jurysdykcja jest tam kompletnie nieobecna.

– Na razie nie ma tam autorytetu Kijowa i ukraińskich władz. Kontrolę sprawują grupy uzbrojonych ludzi, którzy są związani z sąsiednim państwem. Deklarują oni lojalność dla tego kraju i chęć stworzenia własnych niepodległych państw albo przyłączenia się do Rosji – mówiła Gość PR24.

Sprawa tatarska

Sprawa Krymu ucichła, ale nie sprawa Tatarów krymskich. Jeden z ich przywódców dostał zakaz wjazdu na półwysep. Mustafa Dżemilew przez pięć lat nie będzie mógł zjawić się na Krymie.

– Decyzja rosyjskiego kierownictwa jest bardzo nierozsądna. Mustafa Dżemilew jest wielkim autorytetem wśród Tatarów krymskich. Od początku był zdecydowanym przeciwnikiem aneksji Krymu – powiedziała Olena Babakova.

Niepokojom ukraińskim nie widać końca. Najważniejsze w tej chwili jest wprowadzenie w życie postanowień genewskich, które mogą rzeczywiście być ostatecznym zażegnaniem kryzysu na Ukrainie.

PR24/Grzegorz Maj

Polecane

Wróć do strony głównej