Australian Open: Agnieszka Radwańska vs. Serena Williams. "Pani Profesor" może znów "ugryźć" mistrzynię. Jak? Zobaczcie
Lech Sidor uważa, że Agnieszka Radwańska ma szansę na pokonanie broniącej tytułu Sereny Williams w półfinale Australian Open, o ile przetrzyma potężne zagrania Amerykanki i zmusi ją do biegania. - To będzie klasyczne starcie gigantów – zaznaczył tenisowy ekspert.
2016-01-27, 17:39
Posłuchaj
Po awansie do półfinału Australian open 2016 z Agnieszką Radwańską rozmawiał Cezary Gurjew (Jedynka/Sygnały Dnia)
Dodaj do playlisty
Rozstawiona z numerem czwartym Radwańska z będącą liderką rankingu WTA Williams zmierzy się w Melbourne w czwartek nad ranem czasu polskiego. Sidor zwrócił uwagę na znaczną różnicę w posturze obu tenisistek.
- Mam nadzieję, że czeka nas wspaniałe widowisko. Tu będziemy mieli takie klasyczne starcie gigantów. Nie chcę powiedzieć, że Dawida z Goliatem, bo może to być źle odebrane. Ale z jednej strony będziemy mieli - tak jak zwykle - siłę fizyczną i niesamowite przygotowanie atletyczne Sereny Williams, która gra w sposób nie do skopiowania przez nikogo na świecie właśnie ze względu na potężną siłę i sprawność. A z drugiej strony będziemy mieli "Panią Profesor" z Polski, drobną, wątłą. Bo przecież jak staną obok siebie, to wygląda to tak, że cieszymy się, że grają w tenisa, a nie walczą w klatce zamknięte - powiedział trener tenisa.
Jak dodał, to właśnie na sile opiera się wypracowany do perfekcji styl gry Amerykanki, która ma w dorobku 21 tytułów wielkoszlemowych. Podstawę stanowi potężny serwis i return.
- To są dwa kluczowe uderzenia, którymi Serena Williams dyktuje warunki i ustawia sobie grę, ustawia sobie przeciwniczki - podkreślił.
Powiązany Artykuł
Australian Open: to najlepsze miejsce, żeby Radwańska pokonała Williams
Były reprezentant Polski w Pucharze Davisa zastrzegł, że należy się spodziewać na początku meczu dużego naporu ze strony młodszej z sióstr Williams. Jego zdaniem jednak Polka ma szansę wyjść zwycięsko z tego pojedynku.
- Z reguły tak się dzieje, że jednak ona takie huraganowe ataki przypuszcza i dziewczyny, które gładko przegrają pierwszego seta poddają się bez walki. Jeśli Agnieszka będzie w stanie to przetrzymać, podyktować swoje warunki, swoje tempo grania, przeciągnąć po korcie, jak to się kolokwialnie mawia, tę ciężką Amerykankę - bo ona jest dosyć ciężka, nie oszukujmy się - kilka lub kilkanaście razy, to wtedy pojawi się szansa. Jak się ona pojawi, to musi ją złapać dwiema rękami i trzymać, nie wypuścić - argumentował.
Sidor ocenił, że kolejną nadzieją dla krakowianki jest fakt, iż zdarza się, że słynna zawodniczka z USA po pojedynczych niepowodzeniach gubi rytm i górę biorą u niej emocje.
- Jeśli tam się coś nie zazębi, jedna akcja się nie uda, będzie przełamanie, coś pójdzie nie po jej myśli, to ona też potrafi - mówiąc trochę żartobliwie - obrazić się na cały świat, zrobić jednego focha, drugiego, zacząć się trochę denerwować, krzyczeć, może nawet rzucać rakietami. I to jest właśnie moment, kiedy Radwańska powinna wyskoczyć i - jak dobry bokser - ją wypunktować - przekonywał.
Były tenisista uważa, że ostatnie mecze potwierdzają dobrą formę Polki. Ta - według zestawienia WTA - jeszcze ani razu nie pokonała Williams (krakowianka wygrała z nią z kolei w finale ubiegłorocznego Pucharu Hopmana, nieoficjalnych mistrzostw świata).
REKLAMA
To starcie warto jeszcze raz zobaczyć, jako dowód na to, że Serenę Williams moźna poknać.
youtube
Jedynego seta zapisała na swoim koncie w ich trzysetowym pojedynku w finale wielkoszlemowego Wimbledonu w 2012 roku.
- Wydaje się, że jest w dobrej formie psycho-fizycznej i że jest przygotowana w końcu na taki pojedynek na śmierć i życie. Ja bym porównał ten stan gotowości Agnieszki do tego, co się działo w Wimbledonie, kiedy grały trzy sety, kiedy też nam się wydawało, że Serena jest w takiej formie, że będzie grała do końca turnieju bez straty seta. A tu się okazało, że Agnieszka jej seta urwała i była bardzo blisko sprawienia sensacji - podkreślił Sidor.
youtube
ah
REKLAMA
REKLAMA