Jak na boisku radzić sobie z wuwuzelami?

2010-06-15, 17:16

Jak na boisku radzić sobie z wuwuzelami?

Bramkarz reprezentacji Danii Thomas Soerensen zaproponował drużynom uczestniczącym w MŚ posługiwanie się gestami, by radzić sobie w nieustannym hałasie, wytwarzanym przez trąbki - wuwuzele.

Doradził też zintensyfikowanie planowania akcji na boisku i utrzymywanie... kontaktu wzrokowego. Wuwuzele, te najgłośniejsze instrumenty dopingowe, dają się szczególnie we znaki bramkarzom, którzy muszą wykrzykiwać instrukcje do obrońców, szczególnie w tzw. stałych fragmentach gry, jak rzuty wolne lub rożne.

Problem tkwi w tym, że nie można się porozumieć. Trzeba więc utrzymywać kontakt wzrokowy. Cokolwiek powiem do obrońców nie będzie słyszane. Trzeba wszelkie sprawy łączności z partnerami omówić przed meczem. Wiedzieć, gdzie partner będzie, użyć gestów, bo nie ma szans na szybkie porozumienie się na boisku, gdy grają trąbki - powiedział Soerensen.

Duńczyk uważa, że drużyny będą musiały przygotować strategię gry przed meczem i zdecydować zawczasu, kto na przykład będzie odpowiedzialny za ustawianie muru podczas wykonywania rzutu wolnego, gdy bramkarz nie będzie w stanie przekazać kolegom swych wskazówek.

Soerensen dobrze wie, jak gra się w hałasie, bo jest piłkarzem angielskiego klubu Stoke City, a trybuny na Wyspach nie są ciche. Gdy gra się w Anglii to głośne stadiony nie są człowiekowi obce. Kibice krzyczą i śpiewają, ale w RPA panuje nieustanny hałas. Rozumiem, że to część miejscowej tradycji, ale ja wolę śpiewających kibiców - zakończył Soerensen.

W pierwszym meczu grupy E MŚ Dania przegrała w poniedziałek z Holandią 0:2.



man

Polecane

Wróć do strony głównej