PGNiG kończy kontrakt jamalski. Minister energii: nie odpowiadał warunkom rynkowym
Krzysztof Tchórzewski podkreślił, że kontrakt jamalski stawiał polskich odbiorców gazu w gorszej pozycji od odbiorców z innych krajów europejskich. W ten sposób minister energii odniósł się do decyzji PGNiG o tym, że nie przedłuży umowy z Gazpromem na dostawy rosyjskiego gazu do Polski. Ta wygasa z końcem 2022 roku.
2019-11-15, 13:42
Szef resortu energii wskazywał, że zapisy kontraktu jamalskiego w pewnym stopniu dyskryminowały polskich odbiorców gazu. Dodał, że rynek się zmienia, a umowa jamalska została zawarta jeszcze pod koniec zeszłego wieku.
- Zawarta wiele lat temu umowa wiążąca obie spółki od dłuższego czasu nie odpowiadała warunkom rynkowym i stawiała polskich odbiorców gazu na gorszej pozycji niż odbiorców z innych państw europejskich. Dlatego decyzja spółki o zakończeniu kontraktu na tych warunkach to kolejny dobry krok w kierunku bezpiecznych dostaw gazu ziemnego po akceptowalnych cenach - podkreślił Krzysztof Tchórzewski.
Powiązany Artykuł
PGNiG kończy współpracę z Gazpromem. Jest komunikat spółki
Uniezależniamy się od Rosji
Krzysztof Tchórzewski dodał, że decyzja PGNiG w pełni wpisuje się w prowadzoną konsekwentnie przez rząd PiS politykę dywersyfikacyjną.
REKLAMA
Oczywistym sukcesem tej polityki jest systematyczne zmniejszanie dostaw gazu ziemnego z kierunku wschodniego. Obecnie dostawy te stanowią jedynie niecałe 50 proc. całkowitego zużycia tego paliwa w Polsce - wskazał minister.
Według Krzysztofa Tchórzewskiego po zakończeniu kontraktu jak również dzięki zawieranym przez PGNiG umowom na dostawy gazu ziemnego LNG z USA czy Kataru, już z końcem 2022 r. będziemy dysponować w pełni zdywersyfikowanym portfolio dostaw od sprawdzonych kontrahentów.
- Wybieranie nowych kierunków dostaw gazu ziemnego do Polski, możliwe dzięki budowie nowych połączeń oraz rozbudowie krajowej sieci przesyłowej, zagwarantuje odporność polskiego rynku na zakłócenia w dostawach gazu ziemnego - przypomniał szef resortu energii.
Minister zaznaczył, że "dzięki determinacji rządu PiS" powstał strategiczny projekt inwestycyjny - terminal LNG w Świnoujściu.
REKLAMA
- Realizowana jest również inwestycja budowy gazociągu Baltic Pipe, która wraz rozbudową terminalu LNG i budową połączeń międzystanowych zapewni Polsce niezależności energetyczną, tym samym zwiększając bezpieczeństwo dostaw gazu ziemnego do kraju - podsumował.
Problem z wysokimi cenami i dostawami
Kontakt jamalski został podpisany w 1996 roku. Prezes PGNiG Piotr Woźniak mówił, że przyczynami, dla których polska spółka nie przedłuży umowy są przede wszystkim o trudne warunki - chodzi między innymi o bardzo wysokie ceny surowca sprzedawanego nam przez Gazprom oraz niestabilność dostaw.
- Od naszego wejścia do Unii Europejskiej aż 7-krotnie byliśmy przedmiotem poważnych przerw w dostawach, które w żaden sposób nie były podyktowane winą z naszej strony - wyjaśnił.
REKLAMA
Piotr Woźniak dodał, że zgodnie z zapisami kontraktu strony umowy zobowiązane są do złożenia deklaracji dotyczącej dalszej współpracy po 2022 roku na trzy lata przed przewidzianym zakończeniem jego obowiązywania.
Jak informowali wcześniej przedstawiciele władz PGNiG, w 2023 roku spółka będzie w stanie zaspokoić popyt krajowy na gaz w wysokości ponad 24 miliardów metrów sześciennych gazu. Podkreślono, że będzie to surowiec z bezpiecznych źródeł - między innymi z Norwegii, LNG i z krajowego wydobycia.
Do 2022 roku ma być gotowy Baltic Pipe. To gazociąg, który połączy norweskie złoża gazu poprzez Danię pod dnem Morza Bałtyckiego do Polski.
PolskieRadio24.pl, IAR/PAP, md
REKLAMA
REKLAMA