"Czuję wolę zwycięstwa". Premier Mateusz Morawiecki po wizycie w Kijowie

"Sześć miesięcy wojny potwierdza, że Ukraina nigdy nie była i nie będzie częścią Rosji. Wierzę, że dzięki naszym wspólnym wysiłkom wygramy to starcie cywilizacji wolności z imperium kłamstwa, zła i barbarzyństwa" - napisał w sobotę na Facebooku premier Mateusz Morawiecki po powrocie z Kijowa.

2022-09-10, 10:35

"Czuję wolę zwycięstwa". Premier Mateusz Morawiecki po wizycie w Kijowie
Premier po wizycie w Kijowie: Czuje się wolę zwycięstwa. Foto: Twitter/Kancelaria Premiera

Premier Morawiecki w piątek przebywał z wizytą w Kijowie. Podczas tej wizyty doszło m.in. do spotkania z prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim oraz prezydentem Łotwy Egilsem Levitsem. Jednym z tematów rozmów była możliwość sprzedaży Polsce przez Ukrainę energii elektrycznej.

"Wróciłem z Kijowa – stolicy naznaczonej wojennymi bliznami. Stolicy państwa, które od 198 dni toczy bohaterską walkę o swoją niepodległość i jednocześnie o przyszłość całej Europy. Ta przyszłość musi być wolna od rosyjskiego imperializmu i kolonializmu, od szantażu i pałających żądzą podboju władców Kremla" - przekazał premier Morawiecki w sobotnim wpisie na swoim profilu na Facebooku.

"Jednocześnie bardzo się cieszę, że prezydent Zełeński zadeklarował, że Ukraina – na ile wystarczy jej sił i mocy – będzie wspierać Polskę w walce z kryzysem energetycznym i dostarczać prąd z elektrowni Chmielnicki" - dodał. "Chciałbym mu za to bardzo serdecznie podziękować. Ta wizyta ma więc także pomóc nam walczyć z cenami energii w Polsce. Dzisiaj każde zwiększenie możliwości pozyskiwania energii jest w Europie na wagę złota" - zaznaczył szef rządu.

Jednocześnie podkreślił, że wojna na Ukrainie "toczy się o przyszły kształt Europy". "Te sześć miesięcy wojny potwierdza, że Ukraina nigdy nie była i nie będzie częścią Rosji. Ostatnie pół roku cofnęło proces rusyfikacji tego kraju o dekady, jeśli nie stulecia. To ogromna zasługa społeczeństwa ukraińskiego, które w olbrzymiej większości wykazało się patriotyzmem i stanęło murem za swoim państwem i rządem" - wskazał.

REKLAMA

Jak ocenił, "to również dzieło samej Rosji, która w swej pysze, w swym nacjonalizmie i ślepocie nie doceniła determinacji naszych sojuszników znad Dniepru oraz siły solidarności państw Zachodu – na czele z państwami Europy Środkowej i Wschodniej, w tym wielkiej pomocy ze strony Polski".

"Piszę te słowa w momencie, gdy armia ukraińska, w śmiałym ataku skutecznie kontratakuje i weszła na kilkadziesiąt kilometrów w głąb frontu, między miastami Charków a Izium. Dlatego musimy wytrwać. Każdy inny wynik niż odepchnięcie Rosji za granice niepodległej Ukrainy oznaczałby wielką porażkę całej Europy, podważenie europejskich wartości" - podkreślił szef polskiego rządu.

Przypomniał, że 15 marca br. "jako pierwsi przywódcy udaliśmy się razem z prezesem Jarosławem Kaczyńskim i premierami (Czech i Słowenii - PAP) Petrem Fialą i Janezem Jansą do Kijowa". "Wiele osób krytykowało to jako pusty gest, ryzykanctwo, igranie z ogniem i wspieranie z góry przegranej sprawy. Wydarzenia następnych miesięcy pokazały, jak bardzo się mylili" - napisał premier Morawiecki.

REKLAMA

"Mam nadzieję i wierzę z całego serca, że historia równie bezwzględnie osądzi i rozliczy winnych tej wojny i pokaże, kto w decydującym momencie stanął po tej właściwej stronie. My, Polacy, pokazaliśmy całemu światu, że doskonale rozumiemy sytuację Ukrainy i jej potrzeby" - dodał premier.

W swoim wpisie zaapelował także "o jak najszybsze wypełnienie wobec niej zobowiązań, które podjęła UE, czyli przekazania obiecanych pieniędzy, wsparcia humanitarnego dla ukraińskich uchodźców (również poza granicami Ukrainy) i kolejne dostawy broni, a z drugiej strony skonfiskowanie pieniędzy Federacji Rosyjskiej i przekazanie ich Ukraińcom oraz tym którzy ponoszą największe koszty wsparcia walki o wolność w Europie".

"Wierzę, że dzięki naszym wspólnym wysiłkom wygramy to starcie cywilizacji wolności z imperium kłamstwa, zła i barbarzyństwa. Niech żyją: Polska, Ukraina i wszystkie narody, które bronią i kochają wolność!" - zakończył swój wpis premier Morawiecki.

Trzecia wizyta w Kijowie

Szef polskiego rządu przebywał w piątek w Kijowie wraz z prezydentem Łotwy Egilsem Levitsem. Pogratulował tam skutecznej kontrofensywy Ukraińcom. Wyraził nadzieję, że to sygnał "ostatecznego zwycięstwa". - Zwycięstwo musi być po stronie Ukrainy. Jeśliby, nie daj Boże, doszło do niego na warunkach rosyjskich, byłaby to dla Europy ogromna klęska - ocenił.

REKLAMA

Mateusz Morawiecki podkreślił, że Polska, kraje bałtyckie i Czechy są "najbardziej aktywni w rozmowach z Komisją Europejską", by organizować wsparcie finansowe dla Kijowa, ale i "jak najbardziej dotkliwe sankcje na Rosję".

- Te sankcje coraz mocniej działają. Rosja robi dobrą minę do złej gry, ale warto, by wszyscy wiedzieli, że miesiąc po miesiącu sankcje będą coraz bardziej bolesne dla rosyjskiej gospodarki. Dlatego musimy wytrwać, musimy wytrzymać - mówił.

Z tego też powodu, tłumaczył, Polska jest wśród krajów czyniących starania, by zorganizować wsparcie dla Ukrainy w UE i Międzynarodowym Funduszu Walutowym. Szef polskiego rządu przestrzegł przed możliwym "planem Putina" ale i "niektórych niedowiarków z Europy Zachodniej", by wrócić do "tego jak było", "business as usual".

as

REKLAMA

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej