Concorde – ikona lotnictwa
54 lata temu, 2 marca 1969 roku, dokonano oblotu brytyjsko-francuskiego pasażerskiego samolotu naddźwiękowego Concorde.
2023-03-02, 05:35
Był to pierwszy pasażerski samolot naddźwiękowy, a jego osiągi wprawiły świat w osłupienie. Zaledwie 3,5 godziny z Nowego Jorku do Paryża! Dla nieco ponad 100 pasażerów była to jak szybka wyprawa za miasto - a tu lot między dwoma kontynentami.
Barierę dźwięku przekroczono później - nastąpiło to 1 października tego samego roku. Wtedy, w tym pierwszym wzbiciu się w powietrze, najważniejsze były parametry lotu.
Współpraca i konkurencja
Sięgnijmy jednak do korzeni. Tuluza, piękne miasto na południu Francji. To właśnie tutaj 11 grudnia 1967 roku zaprezentowano prototyp pierwszego naddźwiękowego samolotu pasażerskiego pod nazwą Concorde (z franc. "zgoda"). Jak sugeruje nazwa samolotu, Concorde był wynikiem międzynarodowego porozumienia między Francją i Wielką Brytanią. Do produkcji tej maszyny zaprzęgnięto państwowe konsorcja Aérospatiale oraz British Aircraft Corporation.
Warto dodać, że w tym wyścigu zaprojektowania, skonstruowania i wyprodukowania samolotu naddźwiękowego wystartowały jeszcze dwa inne kraje. Jak można się spodziewać, były to Stany Zjednoczone i Związek Radziecki. Amerykanie jednak borykali się z problemami natury zysku ekonomicznego (jak przystało na dobrych biznesmenów) i uwarunkowań społecznych i ekologicznych (hałas, zanieczyszczenia, bezpieczeństwo). Rosjanie nie mieli tych problemów: jest rozkaz być pierwszymi i najlepszymi na świecie i rozkaz trzeba wykonać. Nieważne jak i za ile.
REKLAMA
128 osób, 2 270 km/h
Dwa prototypy Concorde budowane były zgodnie w dwu krajach – prototyp 001 w Tuluzie, a prototyp 002 w Filton (południowo-zachodnia Anglia). To właśnie francuski prototyp został zaprezentowany jako pierwszy i jako pierwszy wzbił się w powietrze – 2 marca 1969 roku. Angielski prototyp dokonał tego samego nieco ponad miesiąc po francuskim – 9 kwietnia 1969 roku.
Loty pokazowe, włącznie z lotem przez Atlantyk, rozpoczęły się na przełomie 1971 i 1972 roku. Loty rejsowe zaczęły się dopiero 21 stycznia 1976 roku. Samolot zabierał maksymalnie 128 osób (wraz z załogą), miał bardzo małą przestrzeń ładunkową (40 m³), maksymalnie osiągał 2 270 km/h (prędkość na wysokości przelotowej), pułap 18 300 m i zasięg 7 250 km. Spalał przy tym ogromne ilości paliwa, wymagał specjalnych wzmocnień i mechanizmów sterujących podczas lotu. Poza tym był bardzo wymagający w trakcie startu i lądowania, choćby w zakresie maksymalnie długiego pasa startowego. Generował ogromny hałas podczas startu, a przekraczając barierę dźwięku, powodował przeraźliwy huk.
Wizerunek tego samolotu kojarzy się nam nierozerwalnie z układem skrzydeł w kształcie "delta" i skośnym względem linii kadłuba, opuszczanym nosem podczas startu i lądowania. Mechanizm ten związany był z koniecznością zapewnienia odpowiedniej widoczności pilotom. Podczas lotu, dla zachowania w pełni aerodynamicznej sylwetki, nos był wyprostowany.
Radziecka – gorsza - wersja
Jedynym krajem, który za punkt honoru obrał sobie konkurowanie, a nawet prześcignięcie innych, był Związek Radzicki. Jego samolot – Tu 144 – bardzo podobny do Concorde, był nawet wcześniejszy, jeśli chodzi o datę pierwszego oblotu: 31 grudnia 1968. Podobieństwo było jednak głównie wizualne, zewnętrzne, choć niektórzy twierdzili, że Rosjanie wykradli pełne dane konstrukcyjne. Było to jednak o tyle wykluczone, że samolot radziecki należał do maszyn o wiele gorszych niż Concorde - bardziej zawodny, często psujący się i zwyczajnie droższy w eksploatacji.
REKLAMA
Tu 144 w okresie służby miał dwie oficjalne katastrofy. Concorde tylko jedną (25 lipca 2000). Radzieckie maszyny po cichu i stopniowo wycofywano ze służby, a ostatni lot odbył się 14 kwietnia 1999 roku. Concorde ostatni swój lot miał 30 maja 2003 roku.
Oba kraje, Francja i Wielka Brytania, 10 kwietnia 2003 roku zgodnie zakomunikowały wycofanie Concorde ze służby ("zgodnie", nazwa jednak zobowiązuje). Nam pozostaje jedynie żałować, że już nigdy nie będziemy mieli okazji podróżować tak piękną maszyną.
PP
REKLAMA