Praca sezonowa. Zarobki prawie niemieckie, mimo to brakuje chętnych

2024-07-09, 12:17

Praca sezonowa. Zarobki prawie niemieckie, mimo to brakuje chętnych
Eksperci podkreślają, że choć ofert pracy sezonowej nie brakuje, to nie na wszystkie stanowiska znajdują się chętni. Foto: PAP/Tomasz Waszczuk

Wakacje to okazja do dodatkowego, i to całkiem niezłego, zarobku. Pracując sezonowo w atrakcyjnych turystycznie lokalizacjach można zarobić na rękę niemal tyle co w Niemczech, a mimo to niektórzy pracodawcy i tak narzekają na brak chętnych.  

Na jedno ogłoszenie o pracy sprzedawcy pamiątek na plaży we Władysławowie aplikowało w tym roku 1800 chętnych. Głównie ludzi młodych, korzystających jeszcze ze zwolnienie z PIT przed ukończeniem 26. roku życia.

Po ostatniej, lipcowej podwyżce płacy minimalnej, młodzi ludzie zwolnieni z PIT mogą w Polsce zarobić niewiele mniej "na rękę" niż np. w Niemczech, bo choć za Odrą stawka brutto jest około trzykrotnie wyższa, to po uwzględnieniu podatku i kosztów utrzymania jej atrakcyjność blednie - wylicza wtorkowa "Rzeczpospolita". 

Stagnacja na rynku pracy sezonowej. W tej branży jest najgorzej

Najwięcej miejsc wakacyjnej pracy oferują firmy działające na terenie województwa: pomorskiego, śląskiego, dolnośląskiego, mazowieckiego i małopolskiego. Jeden z ekspertów przyznaje jednak, że pomimo dużej skali rekrutacji w tych województwach w ogólnym oficjalnym popycie na pracę sezonową widać stagnację. 

Anonimowa eksperta jednej z agencji pracy twierdzi, że bardzo trudno o chętnych do prostych prac, np. "na zmywaku" - jako pomoc w kuchni, w wakacyjnych smażalniach czy przy sprzątaniu pensjonatów, w których prace te podejmują sami właściciele.

REKLAMA

Czytaj także: 

O "napiętej" sytuacji na rynku pracy mówi dziennikowi także Tomasz Bodgevic, dyrektor generalny agencji zatrudnienia Gremi Personal. Według niego, brak pracownika sezonowego dotknie przede wszystkim branżę HoReCa, która w tym roku ma szansę na powrót do czasów sprzed pandemii, a nie może już liczyć na Ukraińców - informuje "Rzeczpospolita". 


(PAP) (PAP)

PAP, IAR/ mbl

Polecane

REKLAMA

Wróć do strony głównej