Giertych celowo prowokował w Sejmie? "Prezesa PiS łatwo rozjuszyć"
- Kiedy potrzebna jest jakaś sprawa, która odwróci uwagę społeczną i medialną od ważnych procesów politycznych, to często Roman Giertych, czy inni politycy, potrafią rozjuszyć prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, a wiemy, że pan prezes też często potrafi zagrać w tę grę, w sensie, że daje się zdenerwować. I mamy taką politykę - mówił w Polskim Radiu 24 dr Piotr Pochyły z Uniwersytetu Zielonogórskiego.
2025-04-03, 22:15
Po sejmowej awanturze Koalicja Obywatelska składa zawiadomienie do prokuratury na grupę sześciu posłów Prawa i Sprawiedliwości. Chodzi o okrzyki "morderco" pod adresem Romana Giertycha, którego prezes PiS Jarosław Kaczyński oskarżył o doprowadzenie do śmierci swojej bliskiej współpracowniczki Barbary Skrzypek. Roman Giertych jest ostatnią osobą, która może się skarżyć - w ten sposób politycy Prawa i Sprawiedliwości komentują konsekwencje ich wczorajszego zachowania w Sejmie.
Posłuchaj
Prowokator Giertych i nerwy Kaczyńskiego
Dr Piotr Pochyły, komentując zaistniałą sytuację, stwierdził, że w Polsce możemy obserwować intensyfikację debaty publicznej. Dodał, że Roman Giertych to nie jest też przypadkowa osoba i potrafi on podgrzać atmosferę. - Znany jest ze swoich prowokacyjnych zachowań. Kiedy potrzebna jest jakaś sprawa, która odwróci uwagę społeczną i medialną od ważnych procesów politycznych, to często Roman Giertych, czy inni politycy, potrafią rozjuszyć prezesa Kaczyńskiego, a wiemy, że pan prezes też często potrafi zagrać w tę grę, w sensie, że daje się zdenerwować. I mamy taką politykę - powiedział gość Polskiego Radia 24.
W jego opinii "zmierzamy w bardzo złym kierunku". - Podgrzewanie debaty publicznej przez publiczne osoby skutkuje tym, że społeczeństwo też ma coraz szersze emocje. A po drugie, nie mamy już granic. Prezes Kaczyński nie ma nad sobą zwierzchnika politycznego. Jeżeli mówimy o jakiejś kontroli premiera Tuska, powiedzmy nad Romanem Giertychem, to tutaj, nad prezesem Kaczyńskim, nie ma już instancji partyjnej, wyższej. No i dochodzimy do sytuacji skrajnej, jeżeli my, jako społeczeństwo, będziemy akceptować tego typu sformułowania, no to kolejne granice będą przekraczane - zaznaczył dr Pochyły.
Sztuka grania na emocjach
Ekspert zwrócił uwagę, że zarówno PiS, jak i PO opanowały sztukę grania na emocjach społecznych, co sprawia, że uwaga społeczeństwa i mediów koncentruje się głównie wokół tych ugrupowań. - Powodujesz wzrost zainteresowania swoimi poglądami, czyli zdobywasz elektorat lub przypominasz się swojemu wcześniejszemu elektoratowi, że istniejesz i warto w tej grze po twojej stronie stanąć. Druga rzecz jest taka, że w tym momencie znikają inni przeciwnicy polityczni, czyli może być to np. Szymon Hołownia, Sławomir Mentzen, Konfederacja itd., bo znów uwaga mediów skupia się na tym pojedynku tych najważniejszych graczy. I to jest taki element stały, który w polskiej polityce ma miejsce - stwierdził dr Pochyły. Dodał, że przerzucanie się inwektywami i podgrzewanie emocji nadal będzie miało miejsce. W tym kontekście zwrócił uwagę na zbliżającą się kolejną rocznicę katastrofy smoleńskiej.
REKLAMA
* * *
Audycja: Stan rzeczy
Prowadzący: Marta Furdyna
Gość: dr Piotr Pochyły (Uniwersytet Zielonogórski)
Data emisji: 03.04.2025
Godzina emisji: 21.33
Źródło: Polskie Radio 24/paw
REKLAMA