Awans po katastrofie samolotu prezydenckiego w Smoleńsku
Dowodzący 10 kwietnia na lotnisku Siewiernyj w Smoleńsku pułkownik Nikołaj Krasnokutski awansował w wojskowej hierarchii i nie jest już zastępcą dowódcy bazy lotniczej w Twerze.
2011-04-18, 06:12
Jak ustalił "Nasz Dziennik" dwa miesiące po katastrofie polskiego samolotu z prezydentem na pokładzie Krasnokutski trafił do centrum, na terenie którego znajduje się jedyna w Rosji jednostka radiolokacyjnego naprowadzania i dowodzenia w zamkniętej strefie w Iwanowie. Krasnokutski szkoli teraz pilotów do zrzutów desantowych.
W bazie wojskowej w Twerze, do której dotarli reporterzy "Naszego Dziennika", nie ma też majora Wiktora Ryżenki, autora frazy: "Na kursie, na ścieżce", który 10 kwietnia ubiegłego roku pełnił funkcję kierownika strefy lądowania. Nie wiadomo, dokąd został przeniesiony, czy też może w ogóle zakończył służbę wojskową i zamieszkał gdzieś w Rosji - pisze gazeta.
IAR, sm
REKLAMA