Pekin zaprasza gości na paradę. "Mają wspólne spojrzenie"
Władimir Putin i Kim Dzong Un jadą do Pekinu na wojskową paradę. - Ważniejszy od pokazu sprzętu jest aspekt polityczny - powiedział w audycji "Świat w powiększeniu" Rafał Ciastoń, ekspert Fundacji Pułaskiego.
2025-08-29, 13:33
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Chiny organizują paradę wojskową z okazji rocznicy zakończenia II wojny światowej
- W Pekinie pojawią się Władimir Putin i Kim Dzong Un
- Przywódców obecnych w Chinach będzie łączyć wspólne spojrzenie na problemy światowe - powiedział Rafał Ciastoń
Przywódcy Rosji i Korei Północnej, Władimir Putin i Kim Dzong Un, wezmą 3 września udział w paradzie wojskowej w Pekinie, upamiętniającej 80. rocznicę zakończenia II wojny światowej – poinformowały w czwartek władze Chin. Obok przywódcy Chin Xi Jinpinga na placu Tiananmen, oprócz Putina i Kima, staną szefowie 26 państw i rządów. Chińskie MSZ potwierdziło obecność także premiera Słowacji Roberta Fico i prezydenta Serbii Aleksandara Vucicia.
Gość Polskiego Radia 24 zaznaczył, że pokaz sprzętu to oczywiście istotny aspekt parady, ale bardziej znaczący jest aspekt polityczny. Jak wyjaśnił, obecność w Pekinie to deklaracja wspólnego z Chinami spojrzenia na problemy światowe. Wskazał, że są to państwa w większości tak zwanego globalnego Południa.
- Po pierwsze nie postrzegają wojny na Ukrainie tak, jak postrzegamy ją my tutaj w Europie. Postrzegają ją jako element konfliktu hegemonicznego, zmiany warty, jeśli chodzi o mocarstwa światowe, o hierarchię w stosunkach w porządku międzynarodowym - stwierdził ekspert. Zaznaczył, że również bardziej krytycznie patrzą na Stany Zjednoczone i ich działania.
Posłuchaj
Interes Chin na pierwszym miejscu
Ciastoń zastrzegł, że Chiny nie są bezwarunkowym sojusznikiem Rosji. - Jeśli konkretne działania rosyjskie są korzystne z jakiegoś punktu widzenia dla Chin, w tym aspekcie Rosja będzie cieszyła się chińskim wsparciem - powiedział. Ekspert tłumaczył, że jednej strony międzynarodowy konflikt zbrojny nie jest korzystny dla Chin, z drugiej jednak odciąga on uwagę USA od Pacyfiku. Dodatkowo Chiny obserwują wojnę na Ukrainie i wyciągają z niej wnioski militarne.
Jak zaznaczył, również Korea Północna jest w pewien sposób użytecznym narzędziem dla Chin, które skupia na sobie uwagę Stanów Zjednoczonych i w razie potrzeby jest w stanie zwiększyć poziom napięcia na Półwyspie Koreańskim.
- Chiny wysyłają sygnał. Możliwa misja wojskowa w Ukrainie
- Chiny nakładają sankcje na litewskie banki
- USA zbudują reaktor jądrowy na Księżycu. To element wyścigu z Chinami
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Magdalena Skajewska
Opracowanie: Filip Ciszewski