Pobicie Adama Niedzielskiego. Świadek opisał zdarzenie. "Upewnili się, że to on"
Sprawcy pobicia w Siedlcach utrzymują, że byli pijani i nie pamiętają przebiegu zdarzenia. Zrelacjonował je za to świadek. - Napastnicy najpierw popchnęli polityka, a następnie, gdy upadł, kopnęli go - powiedział jeden ze świadków. Napastnikom grozi do 5 lat więzienia.
2025-08-29, 16:43
Atak na Adama Niedzielskiego. Świadek zabrał głos
Do zdarzenia doszło w środę po południu. Dwaj mieszkańcy Siedlec, 39-letni Aleksander B. i 35-letni Rafał G., zaatakowali Adama Niedzielskiego przed restauracją w centrum miasta. - Najpierw go popchnęli, a gdy przewrócił się, został kopnięty, po czym mężczyźni uciekli - relacjonował "Faktowi" pan Jerzy, świadek zdarzenia. Dziennik uściślił, że były minister został też uderzony pięścią w twarz.
Przyznali się do winy, ale "nic nie pamiętają"
"Fakt" ponadto poinformował, że obaj mężczyźni przyznali się do pobicia byłego ministra zdrowia. Jednocześnie oznajmili, że "byli tak pijani, że nic nie pamiętają" - czytamy na portalu dziennika. Sprawcy zostali przebadani na obecność alkoholu w organizmie - we krwi mieli ponad 2 promile (pobrano również krew do badań na obecność innych substancji odurzających). Opóźniło to zresztą czynności procesowe - śledczy musieli bowiem poczekać, m.in. z przesłuchaniem podejrzanych, aż wytrzeźwieją.
Podejrzani usłyszeli zarzuty
Aleksander B. i Rafał G. zostali w piątek doprowadzeni do prokuratury. Śledczy przedstawili im zarzuty, dotyczące - jak przekazała Polskiemu Radiu Krystyna Gołąbek, rzecznik prokuratury okręgowej - pobicia i kierowania gróźb w kierunku Adama Niedzielskiego.
Sprawcom grozi więzienie
Polityk bezpośrednio po zdarzeniu trafił do Szpitala Wojewódzkiego w Siedlcach. Opuścił już jednak placówkę. Napastnicy sami (tego samego dnia) zgłosili się na policję. Aleksander B. i 35-letni Rafał G. nie byli wcześniej karani. Teraz grozi im kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.
- Szef MSWiA zabrał głos ws. pobicia Niedzielskiego. W tle wniosek o ochronę
- Nastolatek w szpitalu po brutalnym pobiciu. Sprawcy w rękach policji
- Brutalne pobicie pielęgniarki w Pruszkowie. Ujawniamy nowe fakty
Źródła: "Fakt"/Polskie Radio/łl