Andrij Jermak jedzie na front. "Jestem gotowy na represje"

<div data-message-author-role="assistant" data-message-id="74b

2025-11-29, 11:18

Andrij Jermak jedzie na front. "Jestem gotowy na represje"
Andrij Jermak. Foto: Adam Burakowski/East News

Były szef kancelarii prezydenta Ukrainy jedzie na front

Andrij Jermak, do niedawna szef kancelarii prezydenta Ukrainy i jeden z najbliższych współpracowników Wołodymyra Zełenskiego, poinformował, że udaje się na linię frontu. O swojej decyzji powiedział w rozmowie z "The New York Post", podkreślając, że jego godność została naruszona, a on sam, jak twierdzi, pozostał bez wsparcia. - Nie chcę stwarzać problemów Zełenskiemu, więc jadę na front - oświadczył Jermak. Nie sprecyzował jednak, jakie zadania zamierza tam wykonywać ani kiedy dokładnie zamierza wyruszyć.

Decyzja Andrija Jermaka zapadła zaledwie kilka godzin po przeszukaniu jego mieszkania przez funkcjonariuszy ukraińskiego biura antykorupcyjnego. Choć formalnie nie usłyszał żadnych zarzutów, to śledztwo dotyczące powiązań urzędników państwowych ze skandalem korupcyjnym wciąż trwa. W efekcie Jermak został zdymisjonowany ze stanowiska, a jego miejsce w strukturach prezydenckiej administracji pozostaje na razie nieobsadzone.

Kontekst afery i reakcja Jermaka

Antykorupcyjne służby Ukrainy prowadzą w ostatnich tygodniach szeroko zakrojone działania związane z domniemanymi nadużyciami w państwowej spółce Energoatom. Według śledczych korupcja miała sięgać nawet 100 milionów dolarów, a w kręgu zainteresowania dochodzenia znaleźli się m.in. byli wysocy urzędnicy oraz Timur Mindicz - dawny partner biznesowy prezydenta Zełenskiego. Andrij Jermak dotąd nie był wymieniany jako podejrzany, ale wczorajsze przeszukanie wskazuje, że jego wątek również jest analizowany.

Tuż po działaniach służb były szef kancelarii zapewnił, że w pełni współpracuje zarówno z Narodowym Biurem Antykorupcyjnym Ukrainy, jak i Specjalną Prokuraturą Antykorupcyjną. W wypowiedzi dla "The New York Post" określił się jako "uczciwy i przyzwoity człowiek", gotowy na "wszelkie represje". W emocjonalnym oświadczeniu napisał także: "Być może zobaczymy się ponownie. Chwała Ukrainie", podkreślając, że zawsze działał w interesie państwa.

Więcej informacji wkrótce. Artykuł aktualizowany

Czytaj także:

Źródła: The New York Post/Polskie Radio/tw

Polecane

Wróć do strony głównej