Wzrost poparcia dla Trumpa. "Wizerunek osoby silnej, sprawnej"

Z sondażu agencji Reuter wynika, że po interwencji w Wenezueli poparcie dla Donalda Trumpa wynosi teraz 42 procent, co jest najwyższym wskaźnikiem od października. - Trump pokazał swoją sprawczość tutaj. Nawet, jeśli to było niezgodne z prawem międzynarodowym. Amerykanie są bardzo pragmatyczni i wolą skutek i skuteczność, nawet jeśli ona jest częściowo wątpliwa, niż np. wielomiesięczne dyskusje. Dlatego nie lubią Unii Europejskiej, bo nie rozumieją, na czym ona polega - powiedział w Polskim Radiu 24 amerykanista, prof. Tomasz Płudowski.

2026-01-05, 21:30

Wzrost poparcia dla Trumpa. "Wizerunek osoby silnej, sprawnej"
Prezydent USA Donald Trump. Foto: PAP/EPA/AARON SCHWARTZ / POOL

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Podczas ataku USA na Wenezuelę amerykańscy żołnierze pojmali i przetransportowali do Stanów Zjednoczonych prezydenta tego kraju Nicolasa Maduro i jego żonę
  • Z sondażu agencji Reuter wynika, że poparcie dla Donalda Trumpa wynosi teraz 42 procent, co jest najwyższym wskaźnikiem od października 
  • Prof. Tomasz Płudowski przyznał w Polskim Radiu 24, że interwencja w Wenezueli miała także na celu wzmocnić wizerunek Trumpa w USA

Jedna trzecia Amerykanów popiera sobotni atak na Wenezuelę - wynika z sondażu agencji Reuter i Ipsos. 72 procent respondentów badania obawia się, że Stany Zjednoczone za bardzo zaangażują się w tym kraju. Pozytywne zdanie o interwencji zbrojnej USA wyraziło 65 procent zwolenników Republikanów, 11 procent zwolenników Demokratów i 23 procent wyborców niezrzeszonych. Według sondażu poparcie dla Donalda Trumpa wynosi teraz 42 procent, co jest najwyższym wskaźnikiem od października. 

Prof. Tomasz Płudowski przyznał w Polskim Radiu 24, że interwencja w Wenezueli miała wzmocnić pozycję Trumpa w oczach Amerykanów. - I dlatego on to zrobił, on też to wiedział, że to poprawi jego wizerunek nawet wśród osób, które się z tym nie zgadzają - powiedział. Tłumaczył, że dla wyborców "ważny jest jednak ten wizerunek osoby silnej, sprawnej". - I tym Trump pokazał swoją sprawczość tutaj. Nawet, jeśli to było niezgodne z prawem międzynarodowym. Amerykanie są bardzo pragmatyczni i wolą skutek i skuteczność, nawet jeśli ona jest częściowo wątpliwa, niż np. wielomiesięczne dyskusje. Dlatego nie lubią Unii Europejskiej, bo nie rozumieją, na czym ona polega - stwierdził.

Posłuchaj

Amerykanista, prof. Tomasz Płudowski gościem Michała Strzałkowskiego (Świat w powiekszeniu) 23:30
+
Dodaj do playlisty

"Próbuje nie mieć wrogów wśród dużych graczy"

Po obaleniu Maduro zaprzysiężona na pełniącą obowiązki prezydenta Wenezueli została Delcy Rodríguez. Zadeklarowała gotowość do współpracy z USA. Jednak Donald Trump stwierdził, że to jego rząd "jest teraz u władzy" w Wenezueli. Prof. Tomasz Płudowski uważa, że Trump jednak nie do końca chce wziąć odpowiedzialność za Wenezuelę. - Nie ulokował tam nikogo ze Stanów Zjednoczonych i wydaje mi się, że postępuje taką drogą, która jest najmniej ryzykowna. Nie zaangażował tam swoich wojsk na dłużej, straszy jedynie ewentualnym powrotem i chce czerpać zyski - przyznał.

Zdaniem gościa Polskiego Radia 24 Trump w polityce zagranicznej "nie jest agresywny w stosunku do Putina, do Chin, próbuje udobruchać również nawet przywódcę Korei Północnej". - Czyli próbuje nie mieć wrogów wśród tych dużych graczy, natomiast rozgrywać tych mniejszych, koszty przerzucać na innych i mówić głównie o zyskach finansowych. Więc w ten sposób on może dojechać do końca tej kadencji. Chyba, że kwestie np. Epsteina całkowicie popsują jego wizerunek - dodał.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Michał Strzałkowski
Opracowanie: Paweł Michalak

Polecane

Wróć do strony głównej