Warszawa. Wyziębiony 10-latek w zasypanym samochodzie. Ojciec poszedł oglądać fontannę
Interwencją straży miejskiej i policji zakończyła się sprawa dziecka, które było pozostawione bez opieki na mrozie w zaparkowanym samochodzie. Gdy jego ojciec powrócił do pojazdu, stwierdził, że poszedł oglądać fontannę.
2026-01-06, 07:51
Dziecko zamknięte w nieogrzewanym aucie. Interwencja Straży Miejskiej
W sylwestrową noc strażnicy miejscy w Warszawie interweniowali przy zaparkowanym samochodzie, w którym znajdował się wychłodzony 10-latek. Dziecko siedziało samo w pojeździe, który częściowo był zasypany śniegiem, co zdaniem służb mogło stanowić poważne zagrożenie dla jego zdrowia i życia.
Do zdarzenia doszło na ulicy Podwale w Warszawie. Strażnicy otrzymali zgłoszenie o pozostawionym w aucie dziecku i po przybyciu na miejsce potwierdzili, że 10-latek spędził tam co najmniej kilkanaście minut w niskiej temperaturze. Na miejsce wezwano policję, która przejęła sprawę.
Absurdalne tłumaczenie ojca
Gdy służby oczekiwały na patrol, do pojazdu wrócił ojciec chłopca wraz z innym mężczyzną. Według relacji mediów mężczyźni mieli zostawić dziecko w samochodzie, aby pójść obejrzeć fontanny. Mężczyzna otrzymał mandat w wysokości 800 zł za niezachowanie należytej opieki nad dzieckiem oraz parkowanie na miejscu przeznaczonym dla osób z niepełnosprawnościami. Policja prowadzi dalsze czynności, aby wyjaśnić wszystkie okoliczności tego incydentu.
- Ogrzewała się z dziećmi przy ognisku nad Wisłą. Wezwano straż miejską
- Brutalne zabójstwa na warszawskiej Woli. Jest akt oskarżenia
- Zatrzymanie na Okęciu. Ukrainiec miał sprzęt zagłuszający
Źródła: Polskie Radio/ JL