Wpisy zestawiające Tuska z Maduro. "Przepychanka polityczna, wykorzystano kontekst"
Związane z PiS osoby zasugerowały, że polskiego premiera powinien spotkać podobny los, jak prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro. - Nawet w samym PiS te wypowiedzi nie wzbudziły entuzjazmu - powiedział w Polskim Radiu 24 dr Andrzej Anusz z Instytutu Piłsudskiego.
2026-01-05, 22:00
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Stany Zjednoczone przeprowadziły operację w Wenezueli i schwytały Nicolasa Maduro
- Tomasz Sakiewicz i Mariusz Kamiński zestawili przy tej okazji Maduro z Donaldem Tuskiem
- Kontekst został wykorzystany do przepychanki politycznej - powiedział Andrzej Anusz
Redaktor naczelny Telewizji Republika Tomasz Sakiewicz - nawiązując do działań USA w Wenezueli oraz ujęcia przez amerykańskie siły i aresztowania przywódcy tego kraju Nicolasa Maduro - napisał na platformie X: "Assad, Maduro…Tusk?". Z kolei europoseł PiS Mariusz Kamiński zamieścił na X zdjęcie pojmanego Maduro i opatrzył je komentarzem: "Zobacz Donald Tusk, jak kończą dyktatorzy".
Andrzej Anusz stwierdził, że porównywanie wprost sytuacji, która miała miejsce w Wenezueli i relacji polsko-amerykańskich to, delikatnie mówiąc, nieporozumienie. - Natomiast to się wpisuje w kontekst oczywiście napiętej walki politycznej - ocenił. - Politycy niektórzy czy dziennikarze w mediach społecznościowych mają tendencję do polaryzowania, podkręcania różnych informacji i łapania kontekstów - wyjaśnił. Gość Polskiego Radia 24 zwrócił uwagę, że inni politycy Prawa i Sprawiedliwości "zdystansowali się od tych wypowiedzi". - Widać, że nawet w samym PiS te wypowiedzi nie wzbudziły entuzjazmu - ocenił.
Posłuchaj
Odpowiedź premiera
Do wpisów odniósł się Donald Tusk. "Przestali już wierzyć w swoją wygraną w demokratycznych wyborach, więc zaczęli się modlić o obcą interwencję w celu obalenia »dyktatury Tuska«. Niżej upaść nie można" - odpisał szef rządu. Anusz wskazał, że na to z kolei zareagował Jarosław Kaczyński, który "też zdystansował się de facto od tych wypowiedzi radykalnych". Przypomniał, że prezes stwierdził, że Prawo i Sprawiedliwość będzie wszystko robić, żeby w demokratycznych wyborach przejąć władzę w Polsce. - Nazwijmy to przepychankę polityczną, a kontekst po prostu został wykorzystany tego, co cały świat obserwuje - podsumował.
- W komunikacji politycznej bardzo ważny jest jednolity przekaz - podkreślił ekspert. - Tutaj mamy do czynienia z sytuacją, kiedy ten przekaz jest nawet można powiedzieć sprzeczny. Jedne wypowiedzi z tego samego środowiska politycznego są dementowane później przez innych polityków z tego samego środowiska - stwierdził gość Polskiego Radia 24.
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Paweł Wojewódka
Opracowanie: Filip Ciszewski