Zastępczymi Maduro zaprzysiężona. "Bizneswoman reżimu"
Delcy Rodriguez, dotychczasowa zastępczyni Nicolasa Maduro, została formalnie zaprzysiężona na tymczasową prezydent kraju. - W tej chwili okazywać tę radość i świętować możemy w Polsce oraz za granicą, ale w Wenezueli jeszcze nie, ponieważ tam nadal jesteśmy ścigani - mówił w Polskim Radiu 24 Wenezuelczyk mieszkający w Polsce, Luis Freites.
2026-01-06, 21:30
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Po schwytaniu prezydenta Maduro, jego obowiązki przejęła dotychczasowa wiceprezydent Delcy Rodriguez
- Ministrowie Diosdado Cabello i Vladimir Padrino Lopez uniknęli zatrzymania przez USA dzięki zobowiązaniu do współpracy z nową administracją
- Jak podkreślił gość Polskiego Radia, Rodriguez ma 60 dni na wypełnienie warunków, stawianych przez Stany Zjednoczone
Delcy Rodriguez została formalnie zaprzysiężona na tymczasową prezydent kraju po tym, jak Nicolas Maduro z żoną Cilią Flores zostali porwani w Caracas i przewiezieni do Stanów Zjednoczonych, gdzie stanęli przed wymiarem sprawiedliwości. Amerykańska administracja przekazała nowej przywódczyni listę żądań, w tym skuteczne zwalczanie handlu narkotykami, wydalenie obcych agentów oraz wstrzymanie sprzedaży ropy wrogom Stanów Zjednoczonych, jak Kuba czy Iran. - Jeśli ona się nie dostosuje do warunków, które postawił jej teraz prezydent Trump, będzie tak samo schwytana - tłumaczył gość Polskiego Radia.
Luis Freites przyznał, że uzyskanie wiadomości o pojmaniu prezydenta Maduro, było dla niego najlepszym momentem jego życia. - Na początku była wielka radość całego narodu. Wszyscy byli zadowolenia, ale od razu reżim puścił na ulice represje i swoje "colectivos", którzy nie pozwolili, aby ta radość trwała dłużej, niż pięć minut, ponieważ znowu zaczęli wprowadzać chaos - podkreślił.
Posłuchaj
Kim jest następczyni Maduro?
Gość audycji tłumaczył, kim jest Delcy Rodriguez, która pełni obowiązki prezydenta Wenezueli. - Ma kontakty na świecie, ale są złe, ponieważ są to kontakty z Rosjanami, czy z Irańczykami. Wiemy, jakie jest otoczenie tego reżimu i kto utrzymał ich przy władzy - wskazał. Opozycjonista dodał, że polityczka ma ciężkie zarzuty związane z nielegalnym handlem złotem. - Handel złotem, pranie pieniędzy, prześladowania i zabijanie ludzi, ponieważ dążyła do zniknięcia ludzi, którzy nie byli wygodni. Ona była bizneswoman reżimu. Chodziła i sprzedawała to, co mogła - wyjaśniał.
Freites dodał, że ma ona 60 dni, aby doprowadzić do poprawnego funkcjonowania kraju pod względem administracyjnym, po czym będzie musiała oddać władzę. - Tam prawo nie istnieje, a wszystkie instytucje są uzależnione od jednego prezydenta. Nie ma instytucji, które są w innych rękach. (...) Nie ma sądu, który podważyłby jego słowa - podsumował.
- Trump sięga po ropę Wenezueli. "Hulaj dusza, piekła nie ma"
- Życie w Wenezueli. "Po co nam ropa, nie mamy co jeść i gdzie się leczyć"
- Trump chce Grenlandii. Trela: nie wyobrażam sobie porwania się na członka NATO
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Magdalena Skajewska
Opracowanie: Dominika Główka