Reset ZUS to pułapka? "Nie ma charakteru wiążącego"
- Reset wynika wyłącznie z korzystnego stanowiska ZUS, pod którym nikt formalnie się nie podpisał - ostrzegł Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy InFakt, komentując informacje o resecie możliwości korzystania z małego ZUS.
2026-01-08, 10:25
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Zgodnie z nową interpretacją przepisów, od 1 stycznia 2026 roku wszyscy uprawnieni przedsiębiorcy zyskują prawo do ponownego, 36-miesięcznego okresu opłacania niższych składek, niezależnie od historii ubezpieczeniowej.
- Eksperci podatkowi zwracają uwagę, że "reset" opiera się jedynie na informacjach ze strony internetowej urzędu, co nie daje gwarancji trwałości tej wykładni w przyszłości.
- Dzięki zmianom, łączny okres korzystania z preferencji może wydłużyć się nawet do 6 lat, co pozwala zaoszczędzić około 1500 zł miesięcznie na daninach publicznych.
Zerowanie licznika małego ZUS. Szansa czy ryzyko?
Wraz z nadejściem 2026 roku weszły w życie regulacje, które fundamentalnie zmieniają zasady korzystania z ulgi Mały ZUS Plus. Najważniejszą nowością, którą ZUS komunikuje na swoich stronach, jest całkowity "reset" limitów czasowych. W praktyce oznacza to, że licznik 36 miesięcy preferencyjnych składek, przysługujący w każdym 5-letnim cyklu prowadzenia firmy, startuje od nowa dla wszystkich. Mechanizm ten działa niczym abolicja – nawet jeśli przedsiębiorca wyczerpał swój limit w grudniu 2025 roku, od stycznia znów staje się beneficjentem programu, zyskując prawo do kolejnych trzech lat niższych opłat.
Choć informacja ta brzmi entuzjastycznie, środowisko doradców podatkowych zaleca daleko idącą ostrożność. Główny problem leży w naturze prawnej tego "resetu". Nie wynika on bowiem wprost z zapisu ustawy czy oficjalnych objaśnień podatkowych, lecz z interpretacji zamieszczonej na witrynie internetowej Zakładu. Jeszcze do niedawna organ prezentował odmienne stanowisko, wykluczające możliwość tak szerokiego zastosowania ulgi. Nagła zmiana frontu, ogłoszona tuż przed świętami (22 grudnia), budzi obawy o stabilność tej wykładni, gdyż komunikat na stronie www nie jest źródłem prawa i nie daje przedsiębiorcom pełnej ochrony w razie kontroli.
- W mojej ocenie ZUS powinien jak najszybciej zająć oficjalne, formalne stanowisko, aby zapewnić przedsiębiorcom pewność prawa. Informacja zamieszczona na stronie internetowej ZUS nie ma charakteru wiążącego, a w przyszłości może rodzić poważne problemy. Tym bardziej że obecne stanowisko pojawiło się dopiero 22 grudnia 2025 roku, podczas gdy wcześniej ZUS prezentował odmienne podejście, wykluczające reset. Z ostrożności przedsiębiorcom należy rekomendować wystąpienie o własną, indywidualną interpretację do ZUS - wyjaśnił Piotr Juszczyk, główny doradca podatkowy w firmie inFakt.
"Żelazny list" od ZUS
Jak w 3 krokach zabezpieczyć swoją ulgę (np. reset Małego ZUS)?
Złóż wniosek
Formularz o wydanie interpretacji indywidualnej znajdziesz na platformie eZUS.
Opisz dokładnie swoją sytuację (stan faktyczny).
Wyjaśnij, kiedy skończył się Mały ZUS i dlaczego chcesz do niego wrócić (twoje stanowisko).
Zapłać opłatę
To niewielki koszt za święty spokój na lata.
Tylko 40 złOpłatę wnosisz na rachunek podany we wniosku. Bez tego ZUS nie rozpatrzy sprawy.
Czekaj na odpowiedź
ZUS ma 30 dni na wydanie decyzji. Gdy otrzymasz pozytywną interpretację:
Twoja ulga jest "zabetonowana"Nawet jeśli urząd zmieni ogólną linię orzeczniczą, ty jesteś bezpieczny – interpretacja chroni cię przed odsetkami i karami.
Gra o tysiące złotych i chaos terminowy
Stawka w tej grze jest wysoka, gdyż różnice w obciążeniach fiskalnych są drastyczne. W 2026 roku standardowa, pełna składka ZUS oscyluje w granicach 1926,76 zł miesięcznie. Tymczasem korzystając z Małego ZUS Plus, przedsiębiorca może obniżyć ten koszt nawet do 456,18 zł. Jeśli interpretacja o "resecie" się utrzyma, niektórzy właściciele firm będą mogli cieszyć się obniżonymi stawkami łącznie przez 6 lat (3 lata przed zmianą i 3 lata po niej), co stanowi gigantyczną oszczędność w skali prowadzenia działalności.
Nagła zmiana interpretacji wywołała jednak spore zamieszanie organizacyjne, szczególnie u osób, którym ulga kończyła się w grudniu 2025 roku. Część z nich, działając w zaufaniu do wcześniejszych przepisów, zdążyła już przerejestrować się na "duży ZUS". Teraz, w świetle nowych informacji, pojawia się pytanie, czy system pozwoli im na ponowne zgłoszenie do ulgi (na co czas jest tylko do końca stycznia), mimo że formalnie z niej zrezygnowali. Sytuacja ta obnaża chaos legislacyjny, który w poprzednich latach kosztował firmy realne pieniądze.
Ekspert inFakt zwraca również uwagę na inną archaiczność systemu – sztywny limit przychodowy wynoszący 120 tys. zł. Próg ten, ustalony w 2020 roku (gdy składki były o połowę niższe), nie przystaje do dzisiejszych realiów gospodarczych. Konstrukcja ta jest niesprawiedliwa, ponieważ wyklucza firmy o wysokich obrotach, ale niskich dochodach (duże koszty), promując te, które generują czysty zysk przy minimalnym przychodzie. Zdaniem Juszczyka, warunek ten powinien zostać całkowicie zniesiony.
Czytaj także:
- Kawa podniosła singlom ciśnienie w portfelach. W listopadzie powrót do podwyżek
- Utrzymanie rodziny coraz droższe. Mięso, kawa i herbata uderzyły efektem skali
- Emeryci uratowani przez ziemniaki. Listopad dał chwilę finansowego oddechu
Źródło: InFakt/ZUS/Michał Tomaszkiewicz