Rosja uderzyła Oresznikami. Ukraina: to zbrodnia wojenna
Uderzenie Rosji rakietami Oresznik na obwód lwowski w zachodniej części Ukrainy, jest przez Kijów traktowane jako zbrodnia wojenna - podała ukraińska służba bezpieczeństwa (SBU). Podkreślono również, że Rosjanie podjęli próbę zniszczenia infrastruktury krytycznej w pobliżu granicy Unii Europejskiej w obliczu gwałtownego załamania pogody.
2026-01-09, 14:20
Rosjanie użyli Oresznika. Mer Lwowa: groźny precedens
W zmasowanym ataku na Ukrainę Rosjanie wysłali na ten kraj 242 drony, 13 rakiet balistycznych, 22 rakiety kierowane i hipersoniczną rakietę Oresznik. Ta ostatnia spadła na Lwów, przelatując wcześniej około 1500 kilometrów z rosyjskiego Kapustin Jaru. - Wysłanie Oresznika na Lwów to pierwszy tego typu atak na miasto od początku pełnoskalowej agresji - oświadczył lwowski mer Andrij Sadowyj.
Zaznaczył, że chociaż Lwów był wielokrotnie celem rosyjskich dronów i rakiet, to nocny atak za pomocą rakiety balistycznej jest groźnym precedensem. Jak dodał, powinno to być poważnie potraktowane przez partnerów z Unii Europejskiej i USA, bo rakieta spadła w pobliżu granicy z Unią Europejską.
Agencja Reutera podaje, że pocisk był najprawdopodobniej uzbrojony w nieaktywne głowice lub atrapy. Poziom promieniowania po ataku pozostał w normie.
To drugi znany przypadek użycia Oresznika przez Rosjan. W ubiegłym roku pocisk tego typu uderzył w miasto Dniepr. Oresznik to hipersoniczna rakieta balistyczna o zasięgu 6 tysięcy kilometrów zdolna do przenoszenia ładunków jądrowych.
Ofiary śmiertelne w Kijowie
Ukraińskie władze informują o stratach poniesionych w wyniku nocnego ostrzału. W Kijowie zginęły 4 osoby, w tym członek załogi pogotowia. Uszkodzonych zostało 20 budynków mieszkalnych. Dziesiątki osób są rannych. Do jednego z ataków doszło w momencie, gdy ratownicy udzielili pierwszej pomocy po poprzednim. Jeden z dronów spadł na ambasadę Kataru.
- Ukraińskie drony zniszczyły "oczko w głowie" Rosji. Celne uderzenie
- Energetyczny paraliż rosyjskiego regionu. Pół miliona osób w ciemności
- Po ataku niemal połowa budynków w Kijowie nie ma ogrzewania. Występują też przerwy w dostawach wody - poinformował mer stolicy Ukrainy, Witalij Kliczko. Dodał, że służby komunalne zapewniły zasilanie placówkom socjalnym z mobilnych kotłowni.
Premier Ukrainy Julia Swyrydenko powiedziała, że problemy z dostawami prądu spotęgują warunki pogodowe - miejscami na Ukrainie panują 20-stopniowe mrozy. "Ukraiński system energetyczny doświadcza ataków wroga codziennie, a energetycy pracują w skrajnie trudnych warunkach, by zapewnić dostawy światła i ciepła" - napisała na Telegramie.
Źródło: Reuters/Polskie Radio/ms