Umowa UE-Mercosur. "Nie może uderzać w rodzimą produkcję"

Unia Europejska podpisze umowę z Mercosurem. - Trzeba zadbać o to, aby nie nastąpił moment, w którym niekontrolowane i bez wymagań, jakie obowiązują w UE, produkty rolnicze z krajów spoza unijnych wpływały do Polski - mówiła w Polskim Radiu 24 prof. Monika Płatek.

2026-01-09, 22:00

Umowa UE-Mercosur. "Nie może uderzać w rodzimą produkcję"
Protest rolników w Warszawie. Foto: Tomasz Jedrzejowski/REPORTER/EAST NEWS

Posłuchaj

Prof. Monika Płatek gościnią Krzysztofa Grzybowskiego (Stan dnia)
+
Dodaj do playlisty

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • UE zgodziła się na podpisanie umowy z Mercosurem
  • Polska, Francja, Irlandia, Węgry i Austria głosowały przeciw
  • O umowie w kontekście rolnictwa mówiła w Polskim Radiu 24 prof. Monika Płatek

W piątek w głosowaniu ambasadorów państw członkowskich UE kraje zgodziły się na zawarcie umowy handlowej z blokiem państw Ameryki Południowej Mercosurem. Przyjęta została też wzmocniona klauzula ochronna do umowy. W trakcie głosowania przeciw były: Polska, Francja, Irlandia, Węgry i Austria, wstrzymała się Belgia. Podpisanie umowy prawdopodobnie odbędzie się 12 stycznia w Paragwaju.

Prof. Monika Płatek, prawniczka, nauczycielka akademicka Uniwersytetu Warszawskiego w Polskim Radiu 24 oceniła, że do polskich rolników powinien płynąć sygnał, że bez względu na to, jakie będą regulacje, będzie gwarancja bezpieczeństwa produkcji i funkcjonowania polskich rolników.

- Aby to zrobić trzeba z jednej strony podejmować działania na poziomie Brukseli i innych oddziałów Unii Europejskiej, ale z drugiej strony trzeba zapewnić sprawną, szybką kwestię, nie tylko informacji, ale i takich kwestii, jak rozliczenie podatków, załatwianie pozwoleń, wyjaśnianie dlaczego jedni mogą, a drudzy nie, zadbanie o to, by była przejrzystość i jasność. Wówczas będzie znacznie łatwiej dostrzec, to że z jednej strony nie ma lepszego wyjścia i nie ma lepszego rozwiązania i nie ma lepszej historii, jaką mamy dzisiaj, będąc w Unii Europejskiej, a z drugiej strony, że jest to kwestia w dużej mierze polskiego rządu i jednak dojrzałości i odpowiedzialności opozycji, żeby nie przeszkadzała w tym, aby zapewnić sprawność tu i teraz - mówiła.

Posłuchaj

Prof. Monika Płatek gościnią Krzysztofa Grzybowskiego (Stan dnia) 21:16
+
Dodaj do playlisty

"Może doprowadzić do niezrozumienia wagi sytuacji"

Prawniczka wskazała także, co należy zrobić. - Rozumiem, że trzeba zadbać o to, aby nie nastąpił moment, w którym niekontrolowane i bez wymagań, jakie obowiązują w UE, produkty rolnicze z krajów spoza unijnych wpływałyby do Polski - zaznaczyła.

Zdaniem prof. Płatek, sytuacja może zaszkodzić polskim rolnikom, a w konsekwencji również nam wszystkim. Może prowadzić do niezrozumienia, jak ważna jest nasza pozycja polityczna na świecie oraz wyjątkowa rola Polski jako członka UE. Ważne jest, aby nie zrzucać odpowiedzialności wyłącznie na Unię Europejską, lecz aktywnie dbać o to, by handel z innymi krajami, w tym z Ameryką, był zgodny z potrzebami polskich rolników.

Ponadto polski rolnik powinien być obsługiwany sprawnie i szybko w krajowych urzędach, a urzędnicy nie powinni odwoływać się do przepisów unijnych jako wymówki do niewłaściwego działania.

- Tu i teraz musimy zadbać o to, by rzeczywiście wymogi stawiane obcym rolnikom, z obcych krajów, my chcemy jeść banany, pomarańcze i mamy to, w związku z tym bądźmy uczciwi, natomiast to nie może uderzać w rodzimą produkcję, ona ma być równie dobra, jak zagraniczna i równie kontrolowana zagraniczna, jak kontrolowana jest rodzima - zaznaczyła.

- Nie wymagajmy od rolnika, żeby czytał, studiował, rozumiał, to jest odpowiedzialność po naszej stronie - mówiła, wskazując, że odpowiedzialnością także dziennikarzy jest, by pokazywać "do jakiego stopnia przerzucanie odpowiedzialności na UE, jest wynikiem naszej nieudolności i jak wiele można usprawnić". - Rolnicy w Holandii, Szwecji, Danii mają szybko i sprawnie załatwiane sprawy, oni też są w UE, dotyczą ich te same wymogi. Jednakże szacunek dla człowieka i sprawność administracji i może też mniejszy strach urzędników, że będą zwolnieni, mobbowani, źle potraktowani, wpływa na to, że mamy kłopoty u siebie. Natomiast to nie jest wina UE, to sprawa, którą my musimy załatwić, nie zagrażając naszemu bytowi w UE - dodała.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący:
Krzysztof Grzybowski
Opracowanie:
Aneta Wasilewska

Polecane

Wróć do strony głównej