Sprawca ataku na dom ministra zatrzymany. "To zwykła bandyterka"
Mężczyzna, który wylał gnojowicę przed domem ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego, został zatrzymany przez policję. Sprawca miał ponadto kierować pod adresem polityka groby karalne.
2026-01-10, 17:45
"Zwykła bandyterka"
Do sytuacji odniósł się na antenie TVP Info wiceszef Kancelarii Premiera Jakub Stefaniak z PSL. W jego ocenie cała sytuacja jest spowodowana "spiralą nienawiści". - To nie była dyskusja polityczna. To była zwykła "bandyterka" - mówił.
- Trzeba też zdać sobie sprawę, że pana ministra nie było wtedy w domu. Tak naprawdę pośrednio zaatakowana została jego rodzina, jego najbliżsi. Bogu ducha winni ludzie, którzy z polityką niewiele mają wspólnego, może poza tym, że dzielą dom z osobą, która piastuje stanowisko ministra - dodał.
Jak mówił, niezależnie od barw politycznych, takie sytuacje są w Polsce niedopuszczalne. - Trzeba to napiętnować. Trzeba wyraźnie powiedzieć, że bez względu na to, czy byłby to minister tego, czy innego rządu, takich aktów nie powinno być w Polsce - podkreślił.
Posłuchaj
Rząd przeciwny umowie z Mercosur, rolnicy protestują
Sprawcą okazał się 35-letni mężczyzna - mieszkaniec woj. lubelskiego. Został zatrzymany i obecnie przebywa w policyjnym areszcie. W piątek Rada Unii Europejskiej zatwierdziła umowę z państwami Mercosur. Polska była w grupie państw przeciwnych rozwiązaniom zawartym w dokumencie.
Mimo tego w Warszawie odbyły się protesty rolników. Protestujący weszli m.in. do Kancelarii Premiera, na co zareagował szef rządu Donald Tusk. Wyraził on zdziwienie, że złość rolników kierowana jest na polski rząd w momencie, kiedy ten ma na temat umowy to samo zdanie, co oni.
- Szczerze mówiąc, spodziewałem się znacznie większej manifestacji. Kilku działaczy PiS usiłuje z tej demonstracji zrobić antyrządowy ruch, ale bardzo trudno uwierzyć w to, że ktoś demonstruje w sprawie Mercosuru przeciwko rządowi, który ma identyczne zdanie jak protestujący. To jest coś bardzo przedziwnego - wskazał.
Instrumenty zabezpieczające rolników
Przeciwko umowie głosowała Polska, Francja, Węgry Irlandia i Austria. Belgia wstrzymała się od głosu. Warszawie udało się wprowadzić do dokumentu klauzule zabezpieczające rolników - m.in. mechanizm przywrócenia wysokich ceł w przypadku zakłóceń rynkowych. W tej kwestii próg spadku cen - dzięki polskim staraniom - został obniżony z 10 do 5 proc. Skrócono również całą procedurę z 9-12 miesięcy, do 2-4 miesięcy, co pozwoli rolnikom na szybką interwencję w Brukseli.
Czytaj także:
- Umowa UE-Mercosur prawie podpisana. Co dalej?
- Przełom w Brukseli. Zgoda na ochronę rolników w umowie z Mercosurem
- Ustawa budżetowa na 2026 rok. Jest decyzja Sejmu
Źródło: Polskie Radio/TVP Info/egz