Polacy na podium w Zakopanem. Stoch przełknął gorzką pigułkę

Kacper Tomasiak i Dawid Kubacki zajęli trzecie miejsce w konkursie duetów na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Maciej Maciusiak nie zdecydował się na wystawienie w drużynie Kamila Stocha, jednak sukces Polaków sprawił, że decyzja szkoleniowca się obroniła.

2026-01-10, 18:02

Polacy na podium w Zakopanem. Stoch przełknął gorzką pigułkę
Kacper Tomasiak i Dawid Kubacki. Foto: PAP/Grzegorz Momot
Czytaj także:

Pierwsze podium Polaków w tym sezonie

- Kacper jest w dobrej dyspozycji i miał pewne miejsce. Dawid był najrówniejszy z pozostałej czwórki na treningach i w kwalifikacjach. Faworytami są Słoweńcy i Austriacy, ale możemy walczyć o trzecie miejsce. Podium jest w naszym zasięgu - mówił na antenie Eurosportu trener polskiej kadry Maciej Maciusiak. Selekcjoner zaryzykował, ponieważ nie postawił na kończącego karierę Kamila Stocha

Decyzja ta mogła nie spodobać się wielu kibicom, którzy zebrali się, by śledzić rywalizację na Wielkiej Krokwi. Było oczywiste, że wielu z nich przygotowała się na to, by żegnać wyjątkowo zasłużonego zawodnika. Ostatecznie jednak Maciusiak osiągnąć swój cel - Tomasiak i Kubacki zdołali stanąć na najniższym stopniu podium, choć trzeba przyznać, że imponująco wyglądał zwłaszcza 18-latek.

Wygrali Austriacy Jan Hoerl i Stephan Embacher przed Słoweńcami Timim Zajcem i Anze Laniskiem. Austriacy w sześciu skokach zdobyli 805,9 pkt, Słoweńcy - 758,3 pkt, a Polacy - 741,8 pkt. Kubacki skoczył 127,5m, 121,5 m i 123 m, natomiast Tomasiak - 132,5 m, 133 m i 136,5 m.

Stoch przełknął gorzką pigułkę? "Boli, ale akceptuję"

Konkurs duetów polegał na rywalizacji dwuosobowych drużyn. W punktacji uwzględnia się wyniki obu skoczków z trzech serii. W pierwszej zaprezentowało się 14 drużyn. W drugiej wystąpiło 12 najlepszych ekip, a w trzeciej - osiem.

- Bardzo chciałem wystąpić w obu konkursach, ale czasem trzeba zaakceptować to, co jest. Boli, ale akceptuję. Takie jest życie sportowca. Trzeba myśleć o tym, co mogę zrobić, żeby w niedzielę było lepiej - przyznał Kamil Stoch po tym, jak Maciusiak ogłosił swoją decyzję.

Źródło: PolskieRadio24.pl/ps

Polecane

Wróć do strony głównej