Podejrzany obiekt na trasie kolumny Trumpa. Błyskawiczna reakcja Secret Service

Kolumna z prezydentem Donaldem Trumpem, która wiozła go z rezydencji w Mar-a-Lago na lotnisko na Florydzie, musiała zmienić trasę i nadłożyć drogi ze względu na "tajemniczy obiekt" stanowiący zagrożenie dla przywódcy USA. Biały Dom nie podał, jakiego rodzaju obiekt wzbudził zaniepokojenie agentów Secret Service. 

2026-01-12, 11:09

Podejrzany obiekt na trasie kolumny Trumpa. Błyskawiczna reakcja Secret Service
Kolumna wioząca Donalda Trumpa . Foto: SAMUEL CORUM/Getty AFP/East News

Czytaj także: 

Incydent na trasie Donalda Trumpa. Ochrona zareagowała natychmiast

Do niepokojącego dla pracowników ochrony Trumpa zdarzenia doszło, gdy kolumna z prezydentem USA wyruszyła w drogę z jego rezydencji na Florydzie na pobliskie lotnisko.

Podróż ta zwykle zajmuje około 10 minut, jednak w niedzielę wieczorem wydłużyła się. Podczas kontroli bezpieczeństwa służby wykryły "podejrzany obiekt". Aby zminimalizować potencjalne ryzyko, kolumna pojechała na lotnisko okrężną drogą - podaje w komunikacie agencja AP.

Podczas przejazdu Trumpa, policjanci jadący na przedzie kolumny na motocyklach, ze względów bezpieczeństwa utworzyli specjalną blokadę, niemal zderzając się przy tym z prezydenckimi pojazdami. 

Podejrzany obiekt na trasie przejazdu Trumpa. Nie wiadomo, co to było

Biały Dom nie zdradził, co wykryto, ani jak poważne zagrożenie stanowił ów obiekt. - Uzasadnione było dalsze dochodzenie, a trasa kolumny prezydenckiej została do tego odpowiednio przystosowana - mówiła w niedzielę rzeczniczka prasowa Białego Domu Karoline Leavitt.

Także odpowiedzialna za ochronę Trumpa Secret Service nie podała, co było przyczyną nagłej zmiany trasy. Jej rzecznik Anthony Guglielmi zapewnił jedynie, że na trasie nie doszło do niczego szczególnie niebezpiecznego, a awaryjna zmiana przejazdu jest tylko "standardowym protokołem" przy tego typu incydentach. 

Czytaj także: 

Źródła: Polskie Radio/PAP/mbl

Polecane

Wróć do strony głównej