Kryzys gospodarczy w Iranie. Fala bankructw i spowolnienie handlu
Protesty w Iranie rozpoczęły się od dużego niezadowolenia społecznego ze stanu gospodarki, głównie z ogromnej drożyzny. - Dotyczy ona przede wszystkim cen żywności. Inflacja rok do roku, jeśli chodzi o żywność, wynosi ponad 70 procent. Ponadto zmniejszający się pod wpływem pauperyzacji społeczeństwa popyt na dobra konsumpcyjne sprawia, że spowalnia handel. A to z kolei powoduje spiralę bankructw i dalszej pauperyzacji - powiedział Marcin Krzyżanowski, orientalista z Uniwersytetu Jagiellońskiego.
2026-01-10, 13:30
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Władze w Iranie krwawo tłumią antyrządowe demonstracje
- Interwencją Iranowi grożą Stany Zjednoczone
- W tej sprawie odbyła się specjalna narada Donalda Trumpa i jego najbliższych współpracowników
Protesty w Iranie trwają od końca grudnia. Początkowo powodem były rosnące ceny, ale teraz obserwowany jest największy od lat sprzeciw wobec reżimu w Teheranie. Agencje informują o setkach zabitych i dziesiątkach tysięcy aresztowanych. Nie ustaje jednak pierwotna przyczyna manifestacji, czyli zubożenie społeczeństwa. Marcin Krzyżanowski podkreślił, że "stoły Irańczyków stają dużo lżejsze, biorąc pod uwagę to, co jest na nich stawiane". - Drożyzna dotyczy przede wszystkim cen żywności. Inflacja rok do roku, jeśli chodzi o żywność, wynosi ponad 70 procent. Jest szczególnie odczuwalna w przypadku mięsa. W związku z tym coraz więcej Irańczyków nie tyle nie dojada, co po prostu coraz bardziej zaciska pasa - powiedział ekspert.
Gość Polskiego Radia 24 dodał, że dla mieszkańców Iranu "luksusem stają się jakiekolwiek wyjazdy wakacyjne". - A do tego zmniejszający się pod wpływem pauperyzacji społeczeństwa popyt na dobra konsumpcyjne sprawia, że spowalnia handel. A to z kolei powoduje spiralę bankructw i dalszej pauperyzacji - zaznaczył. Przypomniał również o ogromnym osłabieniu irańskiej waluty. - Czynnikiem spustowym, który wywołał te protesty był bardzo duży spadek wartości riala, który powodował wzrost ceny towarów importowanych, w szczególności elektroniki. To właśnie kupcy z bazaru elektronicznego zaczęli te protesty - stwierdził Marcin Krzyżanowski. Jak podkreśliła, kryzys ekonomiczny w Iranie jest "na tyle odczuwalny, żeby sfrustrowane społeczeństwo coraz tłumniej zaczęło wychodzić na ulice".
Posłuchaj
Protesty w Iranie nabrały charakteru politycznego
Rozpoczęty 28 grudnia strajk teherańskich kupców przeciw problemom gospodarczym rozlał się poza stołeczny Wielki Bazar, a protesty nabrały charakteru politycznego, podważając legitymację władz Republiki Islamskiej do sprawowania rządów. Protestujący palili wizerunki ajatollaha Alego Chameneia i skandowali "śmierć dyktatorowi". Do protestów doszło w ponad 200 miejscach we wszystkich 31 prowincjach kraju.
Od 8 stycznia na polecenie rządu w kraju zablokowany jest dostęp do internetu naziemnego. Rząd usiłuje wyszukać i skonfiskować terminale Starlink umożliwiające omijanie państwowej blokady poprzez dostęp do internetu satelitarnego. Teraz irańskie władze zaczęły akcję przejmowania w Teheranie anten satelitarnych i nagrań z prywatnych kamer monitoringu, dzięki którym mogą identyfikować uczestników antyrządowych protestów. Na brutalne działania irańskich władz zareagowały Stany Zjednoczone. Prezydent Donald Trump zagroził Teheranowi interwencją w razie kontynowania takiej polityki wobec obywateli.
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Wojciech Cegielski
Opracowanie: Robert Bartosewicz