Weto ustawy cyfrowej. "Może doradcy prezydenta nie zrozumieli regulacji"

Prezydent RP zawetował ustawę wdrażającą unijny Akt o usługach cyfrowych (DSA). - Przepisy europejskie stosuje się bezpośrednio, czyli od momentu, kiedy Unia Europejska je przyjęła - powiedział w Polskim Radiu 24 Paweł Prus z Fundacji "Instytut Zamenhofa".

2026-01-12, 13:01

Weto ustawy cyfrowej. "Może doradcy prezydenta nie zrozumieli regulacji"
Karol Nawrocki zawetował ustawę cyfrową. Foto: PAP/Paweł Supernak

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • Prezydent zawetował nowelizację ustawy cyfrowej dot. blokowania nielegalnych treści w internecie
  • Karol Nawrocki argumentował, że przepisy wprowadzały cenzurę w internecie
  • Chciałbym wierzyć, że to jest kwestia tego, że może doradcy pana prezydenta nie do końca zrozumieli, czym jest ta regulacja - powiedział Paweł Prus

Prezydent Karol Nawrocki zawetował nowelizację tzw. ustawy cyfrowej. Chodzi o nowelizację ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną, która miała zapewnić skuteczne stosowanie w Polsce przepisów unijnego aktu o usługach cyfrowych (DSA) dotyczącego m.in. blokowania nielegalnych treści w internecie. Zawetowane przepisy zakładały, że urzędnicy Urzędu Komunikacji Elektronicznej oraz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji mogliby nakazywać platformom internetowym zablokowanie treści dotyczących 27 czynów zabronionych, zawierających m.in.: groźby karalne, namowę do popełnienia samobójstwa, pochwalanie zachowań o charakterze pedofilskim, propagowanie ideologii totalitarnych, a także nawoływanie do nienawiści i znieważanie na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych. W ustawie wymieniono też treści naruszające prawa autorskie czy odnoszące się do nielegalnej sprzedaży towarów lub nielegalnego świadczenia usług.

- W tej postaci, którą zaproponował polski parlament, w opinii pana prezydenta, te regulacje wychodzą za daleko i groziłyby cenzurą w internecie - powiedział Paweł Prus. Jak zauważył, "to jest argument, który się najczęściej pojawia przy jakichkolwiek próbach wprowadzania regulacji w tym obszarze". - Chciałbym wierzyć, że to jest kwestia tego, że może doradcy pana prezydenta nie do końca zrozumieli, czym jest ta regulacja, a nie, że to jest tylko pretekst, żeby zrobić trochę na złość rządowi - dodał. Wskazał, że są to regulacje, które jesteśmy zobowiązani wprowadzić i jest to implementacja dyrektywy unijnej. - Jest już dawno po terminie - dodał. 


Posłuchaj

Paweł Prus gościem Małgorzaty Żochowskiej (Temat dnia) 19:46
+
Dodaj do playlisty

 

Obawa polityków przed DSA

Ekspert tłumaczył, że weto nie znaczy, że DSA nie obowiązuje. - Przepisy europejskie stosuje się bezpośrednio, czyli od momentu, kiedy Unia Europejska je przyjęła. Te zasady obowiązują w całej UE - wyjaśnił. - Tylko problem w tym, że aby skutecznie dało się stosować pewne rzeczy, każdy z krajów członkowskich musi powołać tak zwanego koordynatora usług cyfrowych - dodał. Jak wskazał, jest to organ odpowiedzialny za wdrażanie dyrektywy i główny punkt odniesienia, jeśli chodzi o najbardziej kontrowersyjną politycznie część, czyli usuwanie treści nielegalnych.

- W naszym przypadku politycy prawicy obawiają się, że ta implementacja jest po to, żeby na przykład wykorzystać ją w walce politycznej - powiedział Prus. - Czyli na przykład ktoś napisze "premier jest głupi", a koordynator usług cyfrowych - w Polsce to prezes UKE - po prostu usuwa lub blokuje mu konto - podał przykład. Wyjaśnił, że nic takiego po wprowadzeniu DSA nie miałoby miejsca. - Treści nielegalne to na przykład nawoływanie do przemocy, pedofilia, oszustwa internetowe - wskazał.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Filip Ciszewski

Polecane

Wróć do strony głównej