Trump obali reżim ajatollahów? "Irańczycy nie chcą władzy narzuconej przez USA"

Irański reżim brutalnie tłumi masowe protesty, które wybuchły na tle ekonomicznym. - Na pewno potwierdzonych jest 600 ofiar śmiertelnych, ponad 12 tys. aresztowanych. Tak naprawdę skala zabitych może sięgać nawet 2 tys. osób - powiedział w Polskim Radiu 24 Mariusz Borkowski. Były korespondent Polskiego Radia na Bliskim Wschodzie ocenił, że Irańczycy nie chcieliby jednak, aby USA i Izrael interweniowały w ich kraju.

2026-01-12, 12:30

Trump obali reżim ajatollahów? "Irańczycy nie chcą władzy narzuconej przez USA"
Antyrządowe protesty w Iranie pochłonęły już wiele ofiar. Foto: Rex Features/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • W Iranie trwają antyrządowe protesty, które są brutalnie tłumione przez reżim
  • USA grożą Iranowi zbrojną interwencją. Teheran deklaruje gotowość do rozmów
  • Liczba ofiar protestów może dochodzić już do 2 tys. - ocenił Mariusz Borkowski

Prezydent USA Donald Trump powiedział, że poważnie rozważa przeprowadzenie ataku na Iran w reakcji na tłumenie antyreżimowych protestów. Przekazał jednak, że władze Iranu chcą rozmawiać i że może się z nimi spotkać.

Ewentualna zagraniczna interwencja może być odebrana nie jako pomoc protestującym, a jako atak na państwo - uważa Mariusz Borkowski. Ekspert do spraw Bliskiego Wschodu tłumaczył, że władze Iranu starają się przekonać społeczeństwo, że za tym buntem stoją Amerykanie i Izrael. - Reżim mówi: przysłali swoich agentów, którzy wzniecają te demonstracje, rozdają broń demonstrantom, żeby strzelali do sił bezpieczeństwa. I to jest faktem, bo zginęło ponad stu policjantów od strzałów z broni palnej - powiedział. Borkowski dodał, że część obywateli chciałaby obalenia reżimu ajatollahów. - Ale z drugiej strony wielu Irańczyków, nawet bardzo krytycznie nastawionych do rządu, mówi: my chcemy mieć własny reżim, własne władze, nie narzucone przez Izrael czy przez Amerykanów - powiedział.

Posłuchaj

Mariusz Borkowski, były korespondent Polskiego Radia na Bliskim Wschodzie gościem Małgorzaty Żochowskiej (Temat dnia) 20:03
+
Dodaj do playlisty

Zabitych może być nawet 2 tysiące

Gość Polskiego Radia 24 podkreślił także, że trwające w Iranie masowe protesty są wyjątkowo silne, ponieważ ich głównym powodem były kwestie ekonomiczne, a nie - jak miewało to miejsce wcześniej - kwestie polityczne oraz obyczajowe. Mariusz Borkowski wskazywał, że bunt rozpoczął się ze względu na bardzo wysoką inflację oraz związany z nią potężny kryzys gospodarczy. - Za jednego dolara dostaje się 1,5 miliona riali. Inflacja przekroczyła według oficjalnych danych 110 procent. Mówi się, że tak naprawdę w Iranie w ciągu ostatnich dni stanął handel. Ludzie nie mają pieniędzy, nie stać ich na podstawowe artykuły żywnościowe, wymieniają między sobą dobra za dobra - tłumaczył.

Były korespondent Polskiego Radia przyznał, że z powodu blokowania internetu przez władze w Teheranie przepływ informacji jest utrudniony. Irański rząd nie podaje oficjalnych danych na temat liczby protestujących. Wiadomo jednak, że protesty są brutalnie tłumione. - Na pewno potwierdzonych jest 600 ofiar śmiertelnych, ponad 12 tys. aresztowanych. Tak naprawdę skala zabitych może sięgać nawet 2 tys. osób - powiedział. Dodał też, że według ostatnich, niepotwierdzonych informacji, bunt zaczyna przygasać. - Wiadomo, że apogeum buntu to był czwartek, piątek i częściowo sobota - stwierdził.

Ekspert zaznaczył również, że by protesty zakończyły się obaleniem reżimu na czele muszą pojawić się liderzy, którzy zjednoczą Irańczyków we wspólnym celu. Nowi przywódcy nie mogą być jednak związani ani popierani przez USA oraz Izrael, ponieważ są to państwa uznawane przez wielu Irańczyków za wrogie. Ponadto, zdaniem Mariusza Borkowskiego, by protesty nie upadły, musi do nich przyłączyć się armia oraz sektor naftowy. - To jest mało prawdopodobne - ocenił.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Małgorzata Żochowska
Opracowanie: Paweł Michalak

Polecane

Wróć do strony głównej