Trump lekceważąco o premierze Grenlandii. "Nie wiem, kim on jest"
- Nie zgadzam się z nim. Nie wiem, kim on jest. Nic o nim nie wiem. Ale to będzie dla niego duży problem - stwierdził Donald Trump, odnosząc się do premiera Grenlandii i jego słów. Przypomnijmy, że grenlandzki lider zadeklarował, iż mieszkańcy wyspy wolą pozostać częścią Danii i sprzeciwiają się aneksji przez USA.
2026-01-15, 15:40
Oburzające słowa Trumpa o premierze Grenlandii
Prezydent USA Donald Trump nie odpuszcza w sprawie Grenlandii. Jego publiczne wypowiedzi wciąż zawierają groźby dotyczące przejęcia największej wyspy świata choćby i siłą. Amerykański przywódca eskaluje swoje żądania, ale na wszelkie próby związane z aneksją wyspy nie zgadza się przede wszystkim Dania (do której należy wspomniane terytorium), Europa, ale też sama Grenlandia. Jej premier Jens Frederik-Nielsen stwierdził, że jeśli ma wybierać pomiędzy pozostawieniem Grenlandii przy Danii a zaanektowaniem jej przez USA, wybiera Danię. Powiedział to po spotkaniu z duńską premier. - Jeśli mamy wybierać między USA a Danię, to wolimy być częścią Królestwa Danii - oświadczył Nielsen. Dodał, że "Grenlandia wybiera NATO, Królestwo Danii i Unię Europejską".
Trump: nie wiem, kim on jest
Do jego słów podczas krótkiego spotkania z dziennikarzami na płycie lotniska w bazie lotniczej Andrews pod Waszyngtonem odniósł się Trump. Amerykański prezydent potraktował grenlandzkiego przywódcę w bardzo lekceważący sposób. - Cóż, to jego problem. Nie zgadzam się z nim. Nie wiem, kim on jest. Nic o nim nie wiem. Ale to będzie dla niego duży problem - skomentował.
W środę Donald Trump ponownie podkreślił, że Grenlandia powinna trafić pod amerykańską kontrolę, aby nie stać się łupem Rosji albo Chin. Na swojej platformie Truth Social przekonywał, że że jakakolwiek inna opcja niż Grenlandia "w rękach" Stanów Zjednoczonych jest "nie do przyjęcia". Powtórzył tym samym roszczenia USA do duńskiego terytorium autonomicznego.
Trump grozi przejęciem Grenlandii. Europa się mobilizuje
Przypomnijmy, że w odpowiedzi na jego groźby kilka państw europejskich poinformowało o wysłaniu swoich żołnierzy na wyspę, podczas gdy duńsko-grenlandzka delegacja prowadziła rozmowy w Waszyngtonie. W środę miała miejsce wizyta szefów dyplomacji Danii Larsa Lokke Rasmussena i Grenlandii Vivian Motzfeldt i ich rozmowy w Białym Domu z wiceprezydentem USA J.D. Vance'em i sekretarzem stanu Markiem Rubio. Spotkanie odbyło się na wniosek Kopenhagi, która chce, by Trump zaprzestał gróźb zajęcia wyspy "po dobroci lub w trudniejszy sposób".
Amerykański prezydent poinformował po spotkaniu, że rozmawiał z sekretarzem generalnym NATO Markiem Ruttem na temat Grenlandii i ocenił, że Rutte "chce, by coś się zdarzyło" w tej sprawie. Trump dodał, że Dania nie może powstrzymać zajęcia wyspy przez Rosję lub Chiny, dlatego powinna ona trafić pod kontrolę USA. Po rozmowach w Białym Domu Rasmussen i Motzfeldt przyznali, że nie przyniosły one zmiany stanowiska władz USA w sprawie chęci przejęcia wyspy, choć zgodzili się na dalsze rozmowy.
- Niepokojące plany Białorusi. Broń, jakiej w regionie jeszcze nie było
- Polska zaminuje wschodnią granicę. Wojsko będzie miało 48 godzin
- Zagraniczne wojska będą stacjonować w Ukrainie. Podpisano dokument
Trump od początku swojej drugiej kadencji w styczniu 2025 r. wielokrotnie mówił o konieczności przejęcia Grenlandii, największej wyspy świata, przez Stany Zjednoczone. Wrócił do tej retoryki po tym, gdy 3 stycznia wojska amerykańskie zaatakowały Wenezuelę i uprowadziły jej autorytarnego przywódcę Nicolasa Maduro.
Źródła: X.com/PAP/.hjzrmb