Deklaracja Trumpa wywołała entuzjazm Kremla. "Pełna zgoda"
Rzecznik Kremla oświadczył, że Donald Trump ma rację, obwiniając prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, nie Rosję, o fiasko rozmów pokojowych. Dmitrij Pieskow dodał przy tym, że kolejna wizyta przedstawicieli Donalda Trumpa będzie w Rosji mile widziana.
2026-01-15, 12:37
Trump wini Zełenskiego za brak postępu w rozmowach pokojowych. Kreml przyklaskuje
Odpowiedzialnością za brak postępu w negocjacjach pokojowych, mających na celu zakończenie wojny w Ukrainie Trump obarczył Zełenskiego. W wywiadzie udzielonym Reutersowi stwierdził on, że prezydent Rosji gotów jest skończyć wojnę w Ukrainie, natomiast Wołodymyr Zełenski jest w tej kwestii bardziej powściągliwy.
Trump ocenił w rozmowie z Reutersem, że Putin "jest gotowy do zawarcia układu", za to Ukraina jest na to gotowa mniej. Na pytanie, dlaczego negocjacje pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych nie zakończyły największego konfliktu lądowego w Europie od czasów II wojny światowej, amerykański przywódca odparł: "Zełenski". - Musimy skłonić prezydenta Zełenskiego, żeby się zgodził - stwierdził.
(PAP) Z takim postawieniem sprawy w pełni zgodził się w czwartek Kreml. Rzecznik Putina Dmitrij Pieskow ponownie obwinił na konferencji prasowej ukraińskie władze o wstrzymywanie procesu pokojowego. Podkreślił przy tym, że przedstawiciele amerykańskiej administracji wyznaczeni w celu prowadzenia negocjacji pokojowych - Steve Witkoff i (zięć prezydenta Trumpa) Jared Kushner - są mile widziani w Moskwie, jak tylko uzgodniona zostanie kolejna wizyta.
ONZ oskarża Rosję o torpedowanie rozmów pokojowych. Kreml odpiera zarzuty i powtarza swe warunki
Moskwa odrzuca zarzuty Rady Bezpieczeństwa ONZ o torpedowanie procesu pokojowego. O eskalowanie konfliktu i podważanie wysiłków na rzecz wypracowania planu pokojowego oskarżyli Rosję przedstawiciele Polski, Stanów Zjednoczonych, Ukrainy i innych państw uczestniczących w posiedzeniu Rady. Organ ONZ zebrał się na wniosek Łotwy po tym, gdy Rosjanie uderzyli w Ukrainę za pomocą rakiety balistycznej Oresznik.
Moskwa zareagowała na oskarżenia powtarzając w doniesieniach prasowych wcześniejsze stanowisko. Wynika z niego, że rosyjska armia nie atakuje cywilnych obiektów, a jeśli atakuje obiekty wojskowe, to "tylko w odwecie na uderzenia Ukrainy". Powtórzono też, że wojna się skończy, "gdy Kijów zaakceptuje warunki Kremla".
- Niepokojące plany Białorusi. Broń, jakiej w regionie jeszcze nie było
- Polska zaminuje wschodnią granicę. Wojsko będzie miało 48 godzin
- Zagraniczne wojska będą stacjonować w Ukrainie. Podpisano dokument
Agencja Bloomberg opublikowała raport o rosyjskich uderzeniach dronowych i rakietowych w ubiegłym roku. Według statystyk Rosja w roku, w którym trwały negocjacje pokojowe, zabiła - atakując z powietrza - ponad 2400 ukraińskich cywilów, a 12 tysięcy osób zostało rannych. Według Bloomberga w ostatnim półroczu Moskwa średnio wystrzeliwała w kierunku ukraińskich miast prawie pięć i pół tysiąca dronów miesięcznie.
Źródła: Reuters/Polskie Radio/PAP/mbl