Ziobro, Węgry i azyl. "Zachował się jak pospolity tchórz"
Zbigniew Ziobro ma ochronę na Węgrzech i nie zamierza wracać do Polski. - Czy azyl jest właśnie podziękowaniem za różnego rodzaju deale rządu PiS z Węgrami, za kwestie fuzji Orlenu z Lotosem i sprzedaży części tych aktywów Węgrom? - zastanawiał się Roch Kowalski w podcaście Polskiego Radia "Strefa Wpływów". Renata Grochal zwróciła uwagę, że to Ziobro odpowiada za upolitycznienie wymiaru sprawiedliwości w Polsce, a teraz - jak sam przekonuje - z tego powodu boi się wracać do kraju. - Można by było powiedzieć: "sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało" - stwierdziła.
2026-01-16, 18:00
Najważniejsze informacje w skrócie:
- Zbigniew Ziobro otrzymał azyl polityczny na Wegrzech. Polityk PiS nie chce stawić się przed polskim sądem, bo - jak twierdzi - wymiar sprawiedliwości jest upolityczniony
- Roch Kowalski i Renata Grochal zgodnie przyznali, że to Ziobro, kiedy był ministrem, ręcznie sterował postępowaniami i to on doprowadził do upolitycznienia wymiaru sprawiedliwości
- Roch Kowalski mówił też, że Viktor Orban nie jest bezinteresowny i zastanawiał się, czy azyl dla Ziobry, to podziekowanie za deale rządu PiS z Wegrami
OGLĄDAJ. "Strefa Wpływów"
Były minister sprawiedliwości i prokuratur generalny za rządów PiS Zbigniew Ziobro wraz ze swoją żoną, a także były wiceminister sprawiedliwości z czasów, gdy Ziobro kierował resortem, Marcin Romanowski, otrzymali azyl polityczny na Węgrzech. Polska prokuratura zarzuca Ziobrze m.in., że kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym. Ziobro miał popełnić 26 przestępstw, m.in. wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości. W sprawie dotyczącym Funduszu Sprawiedliwości podejrzanym jest też Romanowski. Obaj politycy PiS odrzucają zarzuty i uważają, że są one motywowane politycznie. Ziobro oświadczył m.in. w mediach, że pozostanie za granicą do czasu, gdy "w Polsce zostaną przywrócone rzeczywiste gwarancje praworządności" i że wybiera "walkę z politycznym bandytyzmem i bezprawiem".
Posłuchaj
Renata Grochal i Roch Kowalski komentują sprawę Zbigniewa Ziobry (Strefa Wpływów) 51:23
Dodaj do playlisty
Azyl na Węgrzech. Za jaką cenę?
Roch Kowalski postawił pytanie o cenę za azyl, który Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski otrzymali na Węgrzech. Dziennikarz Polskiego Radia 24 stwierdził, że "Viktor Orban jest cynicznym koniunkturalistą politycznym, który robi to, co leży w jego interesie, z czego potem ewentualnie będzie mógł odcinać kupony". - Intryguje mnie, czy cena za ten azyl polityczny już została zapłacona? Czy azyl polityczny jest właśnie podziękowaniem za różnego rodzaju deale rządu Prawa i Sprawiedliwości, także z Węgrami, za kwestie fuzji Orlenu z Lotosem i sprzedaży części tych aktywów Węgrom? - zastanawiał się. Roch Kowalski uważa, że "tutaj pojawia się bardzo wiele znaków zapytania". - A jeśli to nie jest podziękowanie, tylko to jest dopiero przysługa wyświadczona przez Viktora Orbana, to jaka będzie cena? Tak na dobrą sprawę Zbigniew Ziobro i Marcin Romanowski są na pasku przywódcy obcego kraju, są zmuszeni do tego, żeby tańczyć tak, jak Orban im zagra, bo w przeciwnym razie będą musieli wrócić do kraju i zmierzyć się z wymiarem sprawiedliwości - powiedział.
Renata Grochal przyznała, że zarzuty wobec Ziobry są bardzo poważne. - I sam fakt, że Zbigniew Ziobro ucieka z kraju, ucieka na Węgry do stronnika Władimira Putina, do człowieka, który jest uzależniony, jeśli chodzi o surowce od Rosji, który jest takim koniem trojańskim Putina w Unii Europejskiej, który blokuje pieniądze, jakie moglibyśmy dostać z Unii Europejskiej za to, że pomagaliśmy Ukrainie, to jest rujnujące dla Zbigniewa Ziobry. Są sondaże, z których wynika, że 70 procent badanych uważa, że Zbigniew Ziobro powinien przyjechać do Polski i stanąć przed wymiarem sprawiedliwości, w tym wyborcy Prawa i Sprawiedliwości - podkreśliła. Dziennikarka Trójki zastanawiała się, "czy wyborca prawicowy jest w stanie zapomnieć takie tchórzostwo". - Bo trzeba powiedzieć, że się zachował Zbigniew Ziobro, jak taki pospolity tchórz - oceniła.
"Czy można być takim cynikiem?"
Prowadzący "Strefę Wpływów" odnieśli się również do narracji Zbigniewa Ziobry, który podkreśla w wywiadach, iż nie chce wracać do kraju, bo obawia się, że nie czeka go uczciwy proces, że sądy są upolitycznione, prokuratura ręcznie sterowana, a w kraju panuje dyktatura. - To minister Ziobro stworzył ten system, ten system nie drgnął, rządowi Koalicji Obywatelskiej nie udało się zmienić systemu prokuratury, ani nie spotkała się z akceptacją prezydenta żadna ustawa, która zmieniałaby ustrój prokuratury - podkreślił Roch Kowalski. Dodał, że "minister Ziobro jest sam sobie winien". - Jak miał te narzędzia w swoich rękach, to mu to odpowiadało - powiedział. Roch Kowalski ocenił, że Ziobro wykazuje się hipokryzją. - Upolityczniając system sprawiedliwości w Polsce, teraz krzyczy o upolitycznieniu systemu sprawiedliwości. Nie wiem, czy on tego już realnie nie widzi? Czy można być takim cynikiem, żeby po prostu tak kłamać ludziom w żywe oczy - powiedział.
Dziennikarz Polskiego Radia 24 przyznał, że "w najgłębszych latach rządów Prawa i Sprawiedliwości Ziobro nawet nie ukrywał, że ręcznie steruje prokuraturą". - Wiele śledztw było w sposób oczywisty umarzanych. Były śledztwa przetrzymywane latami, tylko i wyłącznie trzymane, jak taki miecz Damoklesa nad kimś, żeby kogoś zgilotynować. Pamiętam, jak prokuratura kompletnie nie działała w sprawie wieszania wizerunków polskich europosłów na szubienicach. Wydaje mi się, że też opieszale działała w sprawie urodzin Adolfa Hitlera organizowanych w lesie. To ujawniał "Superwizjer" TVN-u. W Alei Róż (siedziba Ministerstwa Sprawiedliwości - red.) naprawdę była polska "Gwiazda Śmierci", jeśli chodzi o wymiar sprawiedliwości. Stamtąd po prostu zabijał kolejne przyczółki praworządności Zbigniew Ziobro - powiedział Roch Kowalski.
Renata Grochal przypomniała, że "to Zbigniew Ziobro doprowadził do połączenia funkcji prokuratora generalnego z ministrem sprawiedliwości i wprowadził takie przepisy, które pozwalały mu po prostu ręcznie sterować każdym śledztwem". - Mógł zadzwonić do dowolnego prokuratora, w jakimś odległym miejscu w kraju, wydać mu polecenia, co ma robić w śledztwie. I teraz można by było powiedzieć: "sam tego chciałeś Grzegorzu Dyndało" - podkreśliła.
"Konfederacja nie zgodzi się na Ziobrę"
Dziennikarka Trójki zwróciła również uwagę, że w medialnych wypowiedziach Ziobro sam przyznał, że "wyleczył się z choroby nowotworowej, że 90 procent ludzi chorych na ten nowotwór, który on miał, nie wygrywa tej walki, a on wygrał". - Czyli potwierdził, że ta narracja polityków PiS-u, z którą oni chodzili po studiach telewizyjnych, radiowych w ostatnim tygodniu, że Zbigniew Ziobro jest bardzo ciężko chory i nie mógł pójść do aresztu, bo nie mógłby się tam leczyć, to jest po prostu nieprawda - stwierdziła.
Odniosła się także do politycznej przyszłości Ziobry, który - jak przypomniała - już grozi prokuratorom, sędziom i politykom, że jak wróci, to ich ukarze. - Trudno mi sobie wyobrazić taką sytuację, żeby PiS nie wzięło Ziobry na listy w najbliższych wyborach (...), ale pytanie brzmi, w jakiej konfiguracji PiS będzie ewentualnie rządzić? Jeśli z Konfederacją, to z Konfederacji słychać, że oni się nigdy nie zgodzą na to, żeby Ziobro był ponownie ministrem sprawiedliwości, nie mają do niego zaufania - powiedziała.
***
"Strefa wpływów" to wspólny podcast polityczny radiowej Jedynki, radiowej Trójki i Polskiego Radia 24. Renata Grochal, Jacek Czarnecki i Roch Kowalski analizują najważniejsze wydarzenia.
Każdy odcinek "Strefy wpływów" dostępny jest na platformie podcastowej Polskiego Radia i na kanale YouTube Polskiego Radia 24.
Czytaj także:
- Nieobecności Ziobry w Sejmie. Czarzasty wyliczył kary finansowe
- Tusk komentuje azyl Ziobry: to jest przyznanie się do winy
- Spór o Mercosur. Krajewski: nie powiedzieliśmy ostatniego słowa
Źródło: Polskie Radio
Prowadzący: Renata Grochal, Roch Kowalski
Opracowanie: Paweł Michalak