Tusk o zaproszeniu Nawrockiego do Rady Pokoju: nikomu nie damy się rozegrać
Przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm - przypomniał w mediach społecznościowych Donald Tusk. Szef rządu skomentował w ten sposób zaproszenie do Rady Pokoju, jakie do Karola Nawrockiego wystosował Donald Trump.
2026-01-19, 18:41
Zaproszenie od Trumpa dla Nawrockiego. Tusk: nikomu nie damy się rozegrać
Prezydent Karol Nawrocki został w poniedziałek zaproszony do Rady Pokoju dla Strefy Gazy, która finalnie ma stać się organizacją międzynarodową. Otrzymanie zaproszenia potwierdził szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz. - Co do finalnych decyzji proszę pozwolić, aby najpierw strona amerykańska poznała odpowiedź prezydenta RP - powiedział szef BPM. Dodał, że kwestia ta będzie "przedmiotem rozmów ze stroną amerykańską już w najbliższym czasie".
Czytaj także:
"Przystąpienie Polski do organizacji międzynarodowej wymaga zgody Rady Ministrów i ratyfikacji przez Sejm" - przypomniał w mediach społecznościowych premier Donald Tusk. "Rząd kierować się będzie wyłącznie interesem i bezpieczeństwem państwa polskiego. I nikomu nie damy się rozegrać" - dodał szef polskiego rządu.
Przydacz pyta o ocenę ekspertów MSZ
Szef BPM powiedział podczas poniedziałkowego briefingu prasowego, że list ws. zaproszenia do udziału w pracach Rady Pokoju "został skierowany do prezydenta Rzeczypospolitej jako głowy państwa i to prezydent Rzeczypospolitej na ten list będzie odpowiadał". - W oczywisty sposób moje biuro skierowało już odpowiednie pismo do Ministerstwa Spraw Zagranicznych z prośbą o opinię w tej sprawie - dodał prezydencki minister. Zaznaczył, że było to jednym z pierwszych działań, jakie podjął w tym temacie.
- Sytuacja jest ważna, istotna, dotyczy bezpieczeństwa regionu blisko-wschodniego, ale w liście (Donalda Trumpa - red.) (...) jest wprost napisane nie tylko o powołaniu jakiegoś nieformalnego ciała w postaci Rady Pokoju, ale także i o ewentualnych ramach prawnych przyszłej organizacji, więc w tym sensie wszyscy doskonale wiemy, że potrzebna jest współpraca pomiędzy stroną rządową a Kancelarią Prezydenta - podkreślił Przydacz.
Posłuchaj
Prezydencki minister zastrzegł też, że "podawane są informacje, że do takiej Rady zapraszane są także osoby czy politycy, z którymi w żaden sposób po drodze polskiemu prezydentowi nie jest". - Z całą pewnością takim politykiem jest Władimir Putin - dodał. - Mamy tutaj skrajnie różne oceny i opinie sytuacji międzynarodowej, myślę, że skrajnie różne cele co do polityki międzynarodowej. Natomiast w dyplomacji nigdy nie jest tak, że można rozmawiać tylko z tymi, z którymi się w 100 proc. zgadzamy - mówił.
Trump chce Rady Pokoju. Czym miałaby się zajmować?
Radzie Pokoju ma przewodniczyć Donald Trump. W jej skład wejdą przedstawiciele około 60 państw i organizacji, w tym liderzy Francji, Niemiec, Włoch, Kanady i Turcji, a także reprezentanci regionu Bliskiego Wschodu. Media informują również, że podobne zaproszenia otrzymali Aleksander Łukaszenka i Władimir Putin.
Rada miałaby przede wszystkim nadzorować realizację planu pokojowego Trumpa dla Strefy Gazy, ale nie wyklucza się, że zajmie się też innymi konfliktami międzynarodowymi, w tym wojną na Ukrainie i sytuacją w Wenezueli. Jej celem byłoby m.in. organizowanie odbudowy terytoriów po konflikcie, wspieranie relacji regionalnych oraz przyciąganie inwestycji.
(PAP) Czytaj także:
- Rada Pokoju ma nadzorować Gazę do 2027 r. Trump zapowiada skład
- Zaproszenia do Rady Pokoju. "Kraje powinny włożyć maksimum wysiłku"
Źródła: Polskie Radio/PAP/mbl