Przez miesiące pozostawał nieuchwytny. Ukraińcy pojmali kata z Kurska
Ukraińcy pojmali rosyjskiego zbrodniarza wojennego z obwodu kurskiego. Miał on przeprowadzić dziewięć egzekucji ukraińskich jeńców wojennych. Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poszukiwała podejrzanego od października 2024 roku.
2026-01-20, 08:25
Poszukiwania rosyjskiego zbrodniarza wojennego. Trwały rok
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SUB) zatrzymała rosyjskiego zbrodniarza wojennego, który brał udział w egzekucji dziewięciu ukraińskich jeńców wojennych w obwodzie kurskim. Informację o zatrzymaniu przekazał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski po raporcie zastępcy szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, generała majora Ołeksandra Pokłada.
Prezydent Ukrainy stwierdził, że "każdy rosyjski morderca musi ponieść odpowiedzialność za swoje czyny". "I tak się stanie. Przeciwdziałamy również rosyjskiej dywersji na zapleczu. Dziękuję Służbie Bezpieczeństwa Ukrainy za ochronę naszych obywateli" - dodał.
SBU informuje o rozstrzelaniu 9 ukraińskich jeńców
Kanał Telegram "Ukraina" poinformował, że operację przeprowadził kontrwywiad SBU, ale oficjalnie nie zostało to potwierdzone.
Według dostępnych informacji zbrodnia została popełniona w październiku 2024 roku. 13 października pojawiły się pierwsze doniesienia o zdarzeniu. Według dostępnych informacji, rosyjscy zbrodniarze wojenni rozstrzelali dziewięciu ukraińskich obrońców z 1. Samodzielnej Brygady Pancernej w pobliżu miejscowości Zielony Szlak w obwodzie kurskim.
Siły Zbrojne Ukrainy (źródło: SBU) Tego samego dnia prokuratura wszczęła stosowne postępowanie karne. Ukraiński Rzecznik Praw Obywatelskich potępił egzekucje i poinformował ONZ i Międzynarodowy Czerwony Krzyż o domniemanym popełnieniu zbrodni wojennej.
Oficjalne dane ukraińskiej prokuratury wskazują na rosnącą liczbę dochodzeń w sprawie egzekucji jeńców po stronie rosyjskiej.
- Ukraińska "Alfa" zadała Rosji miażdżący cios. Broń warta 4 mld wyleciała w powietrze
- Rosjanin udawał nieżywego. "Ptaki Madziara" nie dały się oszukać
Źródła: Militarnyi.com/PolskieRadio24.pl/JL