Giganci biznesu w Davos. "Mają budżet większy niż my kraju"
Polityka i wielki biznes spotyka się w Davos, gdzie trwa Światowe Forum Ekonomiczne. Piotr Soroczyński przyznał, że dla największych graczy to doskonała okazja, żeby "coś ugrać, załatwić". - Takie firmy z pierwszej dwudziestki mają pewnie budżet znacznie większy niż my budżet kraju. I nie muszą za te pieniądze załatwiać swoich spraw związanych z obywatelami, których trzeba w jakiś sposób uposażyć. Mogą załatwiać swoje sprawy, w tym lobbystyczne - powiedział ekonomista w Polskim Radiu 24.
2026-01-20, 10:30
Najważniejsze informacje w skrócie:
- W Davos odbywa się Światowe Forum Ekonomiczne z udziałem najważniejszych polityków i przedsiębiorców
- Piotr Soroczyński przyznał, że najważniejsze rozmowy toczą się w kuluarach i tam też mogą zapadać istotne decyzje
- Przyznał, że decydujący głos mają największe światowe koroporacje, które mają budżety większe, niż budżet Polski
W szwajcarskim Davos rozpoczęło się Światowe Forum Ekonomiczne. Politycy, szefowie największych firm i przedsiębiorcy z całego świata rozmawiać będą o geopolityce, rywalizacji mocarstw, rozwoju, konkurencyjności, sztucznej inteligencji, klimacie, energii, czy ochronie oceanów. Jak mówią organizatorzy, podczas forum chodzi o to, aby stworzyć warunki odpowiednie do tego, aby iść naprzód.
Piotr Soroczyński zwrócił uwagę, że podczas takiego wydarzenia, jakim jest forum w Davos, bardzo ważne rzeczy dzieją się w kuluarowych rozmowach i to tam najczęściej dochodzi do spotkań i rozmów najważniejszych światowych decydentów. Zdaniem ekonomisty takie nieoficjalne spotkania bardzo pomagają w budowaniu relacji, np. biznesowych. - I może się okazać, że w ogóle te relacje inaczej wyglądają, że pod tą bardzo oficjalną skorupą, taką twardą często i nieprzystępną, to zupełnie od spodu wygląda inaczej, że tam coś można ugrać, załatwić - powiedział.
Posłuchaj
Decydują najwięksi
Gość Polskiego Radia 24 przyznał, że w Davos rozgrywają się sprawy globalne, a karty rozdają raczej najwięksi światowi gracze. - Nie podejrzewałbym, żeby pojedyncze firmy - wielkości nawet hegemonów w Europie - pojedynczych krajów, miały tam jakieś decydujące znaczenie. To raczej ci z pierwszej setki na świecie - ocenił. Soroczyński tłumaczył, że takie koroporacje "mogą artykułować oczywiście sporo swoich postulatów". - Mają odpowiednio dużo środków (...). Takie firmy z pierwszej dwudziestki mają pewnie budżet znacznie większy niż my budżet kraju. I nie muszą za te pieniądze załatwiać swoich spraw takich związanych z obywatelami, których trzeba w jakiś sposób uposażyć. Mogą załatwiać swoje sprawy, w tym lobbystyczne. Po prostu przeogromne mają środki i z nich korzystają - podkreślił.
W dyskusjach w Davos uczestniczy 400 czołowych polityków z całego świata, w tym 65 prezydentów i premierów. Wśród nich jest Karol Nawrocki. Weźmie udział w rozmowach politycznych oraz z przedstawicielami przedsiębiorstw, które inwestują w Polsce. W środę uwaga wszystkich skupiona będzie na Donaldzie Trumpie, który przyjedzie z liczną delegacją.
- Trump straszy Francję drakońskimi cłami. Chodzi o Radę Pokoju
- Przełomowy dokument coraz bliżej? Ukraina i USA mogą podpisać umowę już w Davos
- Duńczycy szykują się na atak. "Obowiązuje jeden rozkaz"
Źródło: Polskie Radio 24
Prowadzący: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Paweł Michalak