Umowa handlowa UE-Mercosur wchodzi w życie. "Sprawa jest zamknięta"

1 maja tymczasowo wchodzi w życie porozumienie handlowe między Unią Europejską a Argentyną, Brazylią, Paragwajem i Urugwajem. - Można powiedzieć, że sprawa jest zamknięta - powiedział Bartosz Mielniczek, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego ds. rolnictwa.

2026-04-30, 10:08

Umowa handlowa UE-Mercosur wchodzi w życie. "Sprawa jest zamknięta"
Konferencja prasowa ministra Stefana Krajewskiego . Foto: Wojciech Olkusnik/East News

Najważniejsze informacje w skrócie:

  • 1 maja tymczasowo zacznie obowiązywać umowa handlowa Unia Europejska–Mercosur
  • Rząd przekazał, że Polska zawnioskuje do Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej o wstrzymanie umowy z Mercosurem
  • Musimy się łapać wszystkich opcji, które są dostępne, ale niestety należy się nastawiać na to, że wiele się nie zmieni - wyjaśnił Bartosz Mielniczek

Temat umowy z Mercosur na chwilę przycichł, ale powraca do opinii publicznej, ponieważ 1 maja 2026 roku dokument zacznie tymczasowo obowiązywać. Bartosz Mielniczek, ekspert Centrum Analiz Klubu Jagiellońskiego ds. rolnictwa, stwierdził, że jest to pewnego rodzaju trik. - Komisja Europejska, zdając sobie sprawę, że ratyfikacja standardową ścieżką nie byłaby możliwa, podzieliła umowę na część handlową, tymczasową oraz tę pozostałą - powiedział. Podkreślił, że to nie pierwsze podzielone w ten sposób porozumienie. - Jednak tym razem jest to obejście prawa - stwierdził. - W skrócie oznacza to tyle, nie że produkty będą mogły wpływać do Europy, lecz że będą mogły wpływać bez cła. Już teraz produkty z krajów Ameryki Południowej objętych umową Mercosur pojawiają się na europejskich stołach - powiedział.

Gość Polskie Radio 24 podkreślił, że przede wszystkim problemem jest nierówna konkurencja wobec europejskich producentów, którzy na przykład muszą spełniać wysokie standardy dotyczące dobrostanu hodowanych zwierząt. - Natomiast tam wspomniane normy nie są przestrzegane, stosowane są hormony wzrostu. W uprawach roślin w ogromnych ilościach stosowane są pestycydy. Nie ma to nic wspólnego z ochroną środowiska. Niestety interesy europejskich rolników poniekąd zostały poświęcone, by poprawić nieco koniunkturę w zachodnioeuropejskim przemyśle - stwierdził Mielniczek. - Można powiedzieć, że sprawa jest zamknięta - mówił.

Posłuchaj

Bartosz Mielniczek gościem Ewy Wasążnik (Temat dnia) 16:13
+
Dodaj do playlisty

"Skarga dyktowana kwestiami stricte politycznymi"

Kilkanaście dni temu rząd poinformował, że zaskarży wspomniane porozumienie handlowe do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w Luksemburgu. Mimo to Bartosz Mielniczek stwierdził, że w tej kwestii nie liczyłby na przełom i zmiany. - To zbyt duży interes polityczny, żeby faktycznie mogło to zostać ruszone przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. W grę wchodzą zbyt duże interesy - stwierdził. - Tak jak już wspomniałem, mamy podobne umowy, jak chociażby CETA, które również podzielone są w podobny sposób. Tutaj mamy może więcej argumentów za tym, że ta umowa została podzielona w sposób sztuczny i że jest to obejście prawa. Natomiast jest to skarga dyktowana kwestiami stricte politycznymi po to, aby polski rząd mógł powiedzieć: zrobiliśmy, co mogliśmy - mówił.

Jednocześnie Mielniczek podkreślił, że nie krytykuje za to rządu i cieszy się, że PSL zainicjował działania. - To bardzo dobrze. Musimy się łapać wszystkich opcji, które są dostępne, ale niestety należy się nastawiać na to, że wiele się nie zmieni - mówił. - Może warto mniej narzekać na rzeczywistość, a zastanowić się, jakie płyną z tego wnioski dla Polski i jakie kroki podjąć, żeby się zabezpieczyć - podsumował gość Polskiego Radia 24.

Czytaj także:

Źródło: Polskie Radio 24
Prowadząca: Ewa Wasążnik
Opracowanie: Aleksandra Krawczyk

Polecane

Wróć do strony głównej