Wojna wybuchnie w 2027 roku? "Nie możemy czekać"

Wielka Brytania chce przygotować swoje siły na potencjalną wojnę w 2027 roku. - Nie możemy czekać na idealną armię roku 2035 - oświadczył brytyjski szef Sztabu Generalnego generał Roland Walker.

2026-01-21, 17:41

Wojna wybuchnie w 2027 roku? "Nie możemy czekać"
Manewry . Foto: Owen Humphreys/Press Association/East News

"Przygotowujemy ich do wojny, aby utrzymywać pokój"

Generał Walker przemawiał podczas konferencji International Armoured Vehicle 2026 i podkreślał w trakcie wydarzenia, że jako szef Sztabu Generalnego jest odpowiedzialny m.in. za rozwój sił lądowych Wielkiej Brytanii. Co roku, jak mówił, do wojska dołącza około dziesięsciu tysięcy cywilów, którzy są przydzielani do jednostek, szkoleni i wyposażani. - Krótko mówiąc, przygotowujemy ich do wojny, aby lepiej utrzymywać pokój - oświadczył, cytowany przez portal UK Defence Journal.

Czytaj także:

Wojskowy wskazywał na wojnę w Ukrainie oraz rywalizację geopolityczną na świecie. Ocenił, że zagrożenia, przed jakimi obecnie stoi Wielka Brytania "zbiegają się i są coraz bardziej ze sobą powiązane". Według Walkera Rosjanie przeprowadzili pełnoskalowy atak na Ukrainę w 2022 r., bo doszli do wniosku, że osiągnęli stan równości z Zachodem. - To powinno dać nam do myślenia, jak, u licha, do tego dopuściliśmy? - zaznaczał i mówił, że Moskwa kontynuuje działania mimo strat, bo ma szerszy cel. Jest nim "rozbicie transatlantyckiego układu bezpieczeństwa, który utrzymywał pokój przez ostatnie 80 lat".

Cele brytyjskiej armii. Kluczowy rok 2027

Odnosząc się do wydarzeń w Ukrainie, generał zaznaczył, że zdolności odstraszania wroga nie opierają się dziś wyłącznie na liczebności armii. Jak mówił, "armie wygrywają bitwy, ale to narody wygrywają wojny". - Chodzi o zdolność do regeneracji, przewagi w produkcji i przetrwania, od zaplecza aż po front - oświadczył.

Płyną z tego wnioski dla Brytyjczyków. Armia królestwa zaczęła wdrażanie przeglądu obronnego i nie czeka na realizację długoterminowych planów. - Nie możemy czekać na idealną armię roku 2035, musimy przekształcić armię, którą mamy teraz - ocenił szef Sztabu Generalnego. Dodał, że jego ambicją jest, aby w 2027 roku kraj dysponował dwukrotnie wyższą siłą bojową niż w 2024 r., a w 2030 r. - trzykrotnie wyższą.

Dodał, że zawęził priorytety dla wojska, stawiając pytanie: "Gdybyśmy wiedzieli teraz, że brytyjskie siły lądowe znajdą się w operacjach bojowych na dużą skalę w 2027 roku, co robilibyśmy teraz inaczej i dlaczego tego nie robimy?". Efektem było przesunięcie ciężaru dyskusji nt. bezpieczeństwa z pytań o technikę wojskową i walkę żołnierzy do rozmów w jaki sposób wojnę prowadzić będzie całe Zjednoczone Królestwo.

"Wojenna pilność"

Efektem tego pojawiła się koncepcja 20-40-40 - podaje UK Defence Journal. Chodzi w niej o to, by 20 proc. siły rażenia opierało się na droższych rozwiązaniach, takich jak załogowe cięższe platformy, takie jak czołgi czy śmigłowce uderzeniowe. Kolejne 40 proc. to platformy niskokosztowe, a pozostałe 40 proc. systemy jednorazowe: broń, która może być masowo dostępna, możliwa do szybkiej produkcji i o krótkim cyklu życia.

Rok 2027 pada też w kontekście rozwoju sił pancernych. Otóż wtedy wstępną gotowość operacyjną ma osiągnąć czołg Challenger 2027. Armia ma się wówczas wzmocnić o 18 takich pojazdów. 

- Staramy się działać z wojenną pilnością - oświadczył wojskowy, wskazując m.in. na strategiczny wektor działań Kremla. Jak podkreślał, kluczowa jest tu też rola przemysłu i rynków finansowych. Przytoczył słowa byłego szefa sztabu generalnego Ukrainy: "Będą cię brać na poważnie w kwestii odstraszania i siły tylko wtedy, gdy zobaczą twoje fabryki produkujące w tempie wojennym".

Czytaj także:

Źródło: UK Defence Journal/ms

Polecane

Wróć do strony głównej