Szykują się na wojnę z Rosją. Tajne ćwiczenia w "obozie wikingów"
"W obozie Camp Viking w Norwegii elitarne brytyjskie siły przygotowują się do konfliktu z Rosją, podczas gdy europejscy przywódcy starają się ponownie skupić uwagę Amerykanów na ich własnej półkuli" - donosi dziennik "Politico".
2026-01-17, 11:23
Norwegia. Arktyczny obóz, gdzie żołnierze trenują do wojny z Rosją
"W głębokim śniegu arktycznych gór brytyjscy żołnierze piechoty morskiej przygotowują się do wojny z Rosją" - czytamy. Elitarne oddziały rozbijają obozy na śniegu w temperaturach sięgających poniżej 20 stopni Celsjusza na minusie. "Na koniec skaczą przez przeręble i krzyczą swoje imię, stopień i numer, zanim zostaną wyciągnięci z wody. Następnie tarzają się w śniegu, wypijają kieliszek rumu i wznoszą toast za króla Karola III" - pisze dziennik.
Brytyjskie szkolenia w zakresie ekstremalnych warunków pogodowych w tym rejonie sięgają czasów zimnej wojny. Camp Viking - ośrodek w Skjöld w północnej Norwegii - jest nowym i wciąż rozwijającym się przedsięwzięciem. Powstał w 2023 roku, po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Tej wiosny ma przebywać w nim półtora tysiąca osób, a przyszłym roku - już dwa tysiące. Wielka Brytania "praktycznie podwaja" liczbę swoich żołnierzy Piechoty Morskiej w Norwegii w ciągu trzech lat - powiedziała minister spraw zagranicznych Yvette Cooper w wywiadzie dla "Politico".
Elitarne, brytyjskie jednostki w sercu arktycznych gór
Ćwiczenia odzwierciedlają misje, które żołnierze wykonywaliby, gdyby uruchomiony został Artykuł 5. NATO dotyczący obrony zbiorowej. - Odzwierciedlając rzeczywistość, że "nie jesteśmy już w czasie pokoju" - powiedział z kolei brygadier Jaimie Norman, dowódca brytyjskich sił komandosów. Słowa te skierował do Yvette Cooper oraz ministra spraw zagranicznych Norwegii, Espena Barth Eide. - Widzimy siebie na kontinuum, gdzie z jednej strony wojna, a z drugiej pokój, i my znajdujemy się gdzieś na tym kontinuum - mówił.
Trump chce przejąć Grenlandię. Kryzys w Arktyce
Z drugiej strony prezydent USA Donald Trump podsyca zupełnie inny kryzys, forsując przejęcie Grenlandii. Zagrożenia łączące te dwa regiony - gdzie szlaki żeglugowe są bardziej obciążone niż kiedykolwiek przez rosyjskie i chińskie statki w miarę topnienia pokrywy lodowej na biegunach – są podobne, choć mniej bezpośrednie dla Grenlandii, niż dla Norwegii. Mimo to Grenlandia zużywa ogromną globalną przepustowość.
- Francja wysłała kilkunastu żołnierzy na Grenlandię. "Ważny sygnał"
- Grenlandia na celowniku USA. Burmistrzyni Nuuk: naprawdę się boję
- Czemu Trump tak bardzo chce Grenlandii? Ekspertka: uran, złoto, ropa i gaz
Cooper i Eide publicznie poparli pomysł misji NATO "Arctic Sentry", czyli współpracy wojskowej, której celem byłoby przeciwdziałanie zagrożeniom ze strony Rosji, zapewniając jednocześnie Donalda Trumpa o zaangażowaniu Europy w regionie. Szczegóły misji - w tym liczba zaangażowanych w nią żołnierzy i kwestia, czy będzie ona obejmować działania lądowe, morskie czy powietrzne - pozostają niejasne. "Mogłoby to oznaczać, że ćwiczenia podobne do tych w północnej Norwegii są również prowadzone na Grenlandii, a także na okolicznych szlakach żeglugowych. Na szlakach w północnej Europie zaobserwowano wzrost liczby flot tajnych, przewożących sankcjonowaną ropę naftową oraz domniemane sabotaże kabli telekomunikacyjnych" - pisze "Politico".
"Bezpieczeństwo Arktyki jest ze sobą ściśle powiązane"
"Ale jak w przypadku wielu innych kwestii, wciąż nie wiadomo, czy Trump weźmie to pod uwagę. Interwencja Coopera nastąpiła dzień po tym, jak wiceprezydent USA J.D. Vance spotkał się w Białym Domu z przedstawicielami Danii i Grenlandii, w obliczu narastających napięć związanych z wielokrotnie deklarowanym przez Trumpa zamiarem przejęcia kontroli nad Grenlandią" - czytamy na łamach dziennika.
Przesłanie minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii miało na celu podkreślenie, że tak naprawdę nie ma realnego podziału między wschodnią a zachodnią Arktyką. - Bezpieczeństwo Arktyki jest ze sobą ściśle powiązane - powiedziała Cooper, wymieniając rosyjską Flotę Północną, Flotę Cienia, tankowce, zasoby cywilne, okręty szpiegowskie i zagrożenia dla kabli podmorskich.
- Spójrzcie na mapę Arktyki i na to, gdzie znajdują się kanały morskie - dodawała. - Nie można rozpatrywać żadnego pojedynczego elementu bezpieczeństwa Arktyki z osobna, ponieważ cała idea bezpieczeństwa Arktyki polega na tym, że ma ono wpływ na nasze bezpieczeństwo transatlantyckie jako całość - precyzowała. - Część rosyjskiego zagrożenia płynie przez Flotę Północną i na Atlantyk. To zagrożenie transatlantyckie. To coś, w czym ewidentnie nie da się po prostu wrócić do obrony Europy na własną rękę - mówiła.
Źródło: Politico/hjzrmb